Monthly Archives Listopad 2014

EVER AFTER HIGH- KRZYWE ZWIERCIADŁO

26 listopada 2014 Dla dzieckaKsiążka  Jeden komentarz

1

Czytaj dalej

Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień. Miasto z lodu

25 listopada 2014 Książka  Jeden komentarz

Czy z łatwością przychodzi Wam wyrażanie opinii na temat innych ludzi?


Jakimi przesłankami kierujecie się, wydając swe osądy?


Czy kiedykolwiek doświadczyliście ogromu krzywd, które wiązały się z niesłusznie wygłoszoną uwagą, z doczepieniem komuś łatki, z wysunięciem niesprawiedliwego oskarżenia?


Pospiesznie wyciągnięte wnioski, umywanie rąk od społecznej odpowiedzialności, pociąga za sobą lawinę zdarzeń, które mogą zniszczyć komuś życie.


Kogo obarczyć winą za tragedię Agaty, nastolatki odnalezionej w pewien zimowy poranek u podnóża gór. Czy dziewczynka została porzucona przez swą rodzicielkę, a może samodzielnie podjęła decyzję o ucieczce z domu, w którym nie czuła się bezpiecznie? A jeśli ktoś, będący poza podejrzeniem mieszkańców zlodowaciałego miejsca na mapie, uprowadził bohaterkę książki Małgorzaty Wardy? Czy za wszelką cenę należy podejmować kolejne próby zbliżania się do ludzi?


 Małgorzata Warda Miasto z lodu

Czytaj dalej

Zimowy pejzaż zamknięty w słoiku

19 listopada 2014 Dla domuDla dzieckaDodatki  3 komentarzy

Każdym nerwem odczuwam nadchodzącą zimę. Jeszcze się łudzę, próbuję oszukać pogodę, zakładając skórzaną kurtkę, w której opierałam się powiewom wiatru, mknąc na dwóch kółkach.


Przeprosiłam się z czapką, jednak rękawiczki nadal bawią się ze mną w chowanego. Zaczynam się trząść, jak wróble tłumnie siedzące na kablach. Nawet moja ulubiona stacja radiowa wyemitowała urywek Kevina samego w domu, a w Stokrotce wpadłam na świąteczną ciężarówkę Coca-Coli.


Po cichu tęsknię za śniegiem, za nieskalanie białym puchem, skrzącym się w świetle ulicznych latarni, przedłużającym jasność dnia, niosącym z sobą obietnicę czegoś magicznego. I z marzeń o śnieżnym krajobrazie narodziły się słoikowe lampiony.


Zobaczcie, jak niewiele pracy trzeba włożyć w stworzenie świetlnych ozdób.


 lampiony ze słoików

Czytaj dalej

Prawie jak TETRIS

18 listopada 2014 Dla dzieckaDodatki  3 komentarzy

Najbardziej wyeksploatowanymi i najczęściej kupowanymi przedmiotami w moim domu są... kredki. Towarzyszą one Nadii podczas niemalże każdej zabawy. Wykorzystując je, realizuje swoją artystyczną pasję, ćwiczy rączki, przyzwyczajając dłonie do pracy z długopisem, ołówkiem czy piórem, ale również daje upust emocjom. Narysowane postaci, jak i otaczająca je rzeczywistość, są wytworem dziecięcych marzeń, obserwacji, a nawet lęków. To, czego nie da się ubrać w słowa, co zawstydza, bądź przeraża naszą pociechę znacznie łatwiej przedstawić w formie obrazka. Odpowiednia interpretacja (nie mylcie z nadinterpretacją) efektów rysowania może pomóc nam w zrozumieniu latorośli, w lepszym poznaniu jej świata. Przecież nie każde dziecko odczuwa potrzebę uzewnętrzniania swoich myśli w sposób werbalny.


Mojej córce rysowanie przede wszystkim sprawia ogromną frajdę, pomaga się zrelaksować i uporządkować wydarzenia z danego dnia. Dzięki rysunkom mogę zobaczyć przedszkole, panie, które się nią opiekują, koleżanki i kolegów z perspektywy malucha. Wszelkie krzywizny, nieidealne proporcje, komicznie wyglądający ludzie i zwierzęta rozczulają mnie do tego stopnia, że zbieram większość prac i przechowuję w oddzielnych teczkach.


DSC_0091


Teraz dbam o to, by nie zabrakło jej odpowiednich narzędzi do zabawy. Wiecie już, że Młoda uwielbia grube kredki Bambino, kredki w formie zwierzątek, klocków itp. Ostatnio trafiłam na ciekawie wyglądający i niedrogi zestaw. Poczytajcie...


Czytaj dalej

WYNIKI KAWOWEGO KONKURSU

16 listopada 2014 Uncategorized  Jeden komentarz

Pozwoliliście dojść do głosu wyobraźni i zaproponowaliście ciekawe rozwiązania Kawowego Konkursu.


Nadesłaliście prace, które przypadły mi do gustu i skutecznie poprawiły nastrój.


W związku z powyższym nie zamierzam trzymać Was dłużej w niepewności i ogłoszę listę laureatów.


Czytaj dalej

Stulecie Winnych

16 listopada 2014 Książka  Brak komentarzy

Niemalże pozbawiła mnie wszelkich uczuć, pozostawiając po sobie bolesną tęsknotę.


Nim jednak dotarłam do ostatniej strony, zdążyłam doświadczyć palety najrozmaitszych emocji.


Nie zliczę łez, nieudolnie wycieranych w rękaw piżamy, żalu, który ogarniał mnie w chwilach, gdy świat bohaterów rozpadał się na drobne kawałki, radości, kiedy dane im było cieszyć się ulotnym szczęściem, wiary w to, że tytułowa rodzina wreszcie wyczerpała limit pecha. Towarzyszyłam im w momentach narodzin i śmierci, obserwowałam, jak dorastają, jak dojrzewają i osiągają wiek, w którym mądrość i przyjaźń króluje nad pięknem i miłością.


Nie czuję już nic, prócz nieznośnej suchości powiek, które zapomniały, jaką konsystencję mają łzy, prócz zawieszonego na twarzy półuśmiechu, który nie ma siły na to, by zaprezentować się w całej krasie, prócz drżenia rąk, spragnionych dotyku kolejnej strony, prócz głodu słów, układających się we wciągające korowody zdań. Zostałam pozbawiona obecności bohaterów, dla których widziałabym miejsce w teraźniejszości.


Ogarnia mnie przejmująca pustka, wspomnienie wzruszającej, choć przyziemnej opowieści. Doświadczyłam wszystkiego i zostałam z niczym.


Czuję się winna, jak tytułowe postaci tej wyjątkowej książki.


Winna tego, że tak łapczywie pochłonęłam tę historię i z niecierpliwością czekam na dzień, kiedy dane mi będzie poznać jej dalszy ciąg.


Stulecie Winnych Ałbena Grabowska


Czytaj dalej

Banda pana Pierdziołki czyli ponadczasowej lektury czar

15 listopada 2014 Dla dzieckaKsiążka  5 komentarzy

O dwunastej zero-zero
Wszystkie duszki poszły spać
Tylko jeden mały duszek
Zdjął majteczki, zaczął szczać
Wtem mogiła się otwiera
Z dna wychodzi szary trup
I na duszka się wydziera:
,,Czemuś naszczał na mój grób!"
,,Mam cię w dupie, stary trupie
Tam, gdzie zechcę, będę szczał"
I podrapał się po dupie
Wziął majteczki, poszedł spać

Czasami zdarza się, że zaopatruję moje dziecko w coś, na co sama mam ochotę. Mowa tu oczywiście o grach, zabawkach i przede wszystkim książkach. Gadżety sprawiające przyjemność kilku pokoleniom charakteryzują się bezcenną wartością. Dla starszych stanowią powrót do beztroskich lat, młodszym zaś głównie zapewniają rozrywkę.


Kiedy przypadkiem w jednym z dyskontów dostrzegłam stos kolorowych, odznaczających się intrygującą szatą graficzną lektur, nie przeczuwałam, że zakup kilku egzemplarzy wyzwoli falę wspomnień, zarumieni policzki i zaowocuje gromkim śmiechem, który w trakcie czytania będzie roznosił się po całym domu.


Nie sądziłam, że obie z córką tak bardzo wczujemy się w rolę zarówno narratora i jak i bohaterów rymowanek, powtarzanek i śpiewanek, niegdyś popularnych na szkolnych korytarzach i podwórkach.


Pan Pierdziołka spadł ze stołka Sny i tobołki Pana Pierdziołki


Czytaj dalej

Uciekaj POTWORZE do szafy!!!

11 listopada 2014 Dla dzieckaDodatki  Brak komentarzy

Nocą wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach.


Mrok potęguje lęki, wyostrza zmysły i przeinacza rzeczywistość.


Cztery kąty, dotąd doskonale znane, uważane za prawdziwy azyl, bezpieczną przystań, przeistaczają się w obszar wypełniony kryjówkami dla potworów.


Dziwne kształty, przyprawiające o gęsią skórkę cienie, pojawiają się tam, gdzie za dnia spoczywały ukochane zabawki.


Ktoś czai się pod łóżkiem.


Coś próbuje wyjść zza zasłony.


Podłoga zaczyna nieprzyjemnie skrzypieć. Z biurka wysuwają się szuflady. Na szybę nacierają suche, pozbawione liści gałęzie. A może to długie, powykrzywiane ręce, zakończone ostrymi pazurami?


Już wiem, że dzielę pokój z kimś, lub z czymś, co chce mnie przestraszyć...


Zamykam oczy. Chowam się pod pierzyną, z poduszek budując barykadę. I kiedy drżę na samą myśl o spotkaniu z najgorszymi koszmarami, przypominam sobie o leżącym na podłodze pudełku. Ostrożnie wyciągam dłoń spod puszystej kołdry i sięgam po kolorową broń. Siadam wygodnie na łóżku, włączam lampkę i z całych sił krzyczę:

UCIEKAJ POTWORZE DO SZAFY!!!

A potem śmieję się do rozpuku.


Gra Potwory do szafy Granna


Czytaj dalej

WYZWANIE 10 JAKÓW

4 listopada 2014 Dla dziecka  8 komentarzy

Zazwyczaj unikam wszelakich łańcuszków jak ognia. Ale tym razem moje uczestnictwo w tej zabawie wynika z chęci czynienia dobra. O Wyzwaniu 10 Jaków dowiedziałam się od Mamiczki, która też wywołała mnie do tablicy. Przyznam szczerze, że ciężko było mi rozruszać szare komórki, by sprostać zadaniu.


Zanim jednak przedstawię Wam moje wersje znanych powiedzonek, pozwólcie, że pokrótce wyjaśnię Wam na czym polega wspomniana inicjatywa.


Są tacy ludzie, którzy dzielą się wolnym czasem z potrzebującymi uwagi dzieciakami. Podopiecznymi działajacej już w 24 miastach Akademii Przyszłości są więc małoletni, pochodzący z rodzin, borykających się z wszelakimi problemami, z domów, które ostoją są tylko z nazwy. To dzięki zaangażowaniu wolontariuszy adepci Akademii Przyszłości nadrabiają braki w nauce, rozwijają swoje pasje, doznają uczucia, że komuś naprawdę na nich zależy, że ktoś w nie wierzy i dba o ich rozwój. Taki przewodnik, nauczyciel, przyjaciel zwany jest Tutorem. Wywiązuje się ze swego zadania w nietypowy sposób, aby nie zniechęcić młodego człowieka do obrania właściwej drogi życiowej.


Autor bloga Stay Fly postanowił nie tylko rozpowszechnić wiedzę o działalności wspomnianej akademii, ale również zmusić blogosferę do nieszablonowych działań. Wymyślił więc wyzwanie zwane 10 Jakami. W skrócie polega ono na przerobieniu 10 popularnych powiedzonek i nadaniu im świeżości, przy jednoczesnym zachowaniu pierwotnego sensu.


Zamiast bawić się w oblewanie wodą, propagujmy szczytną inicjatywę i ruszmy głowami.



Czytaj dalej

Miniaturzystka

4 listopada 2014 Książka  Brak komentarzy

Nieoczekiwanie dostajesz w prezencie miniaturę swojego domu/boku tudzież mieszkania, w którym mieszkasz.


Autor tego osobliwego dzieła w maleńkich ścianach zamknął Twoje życie. Perfekcyjnie odtworzył otaczające Cię sprzęty, rodzinę, znajomych, z którymi spotykasz się w czterech kątach.


Nie potrafisz opisać słowami zachwytu, będącego rezultatem otrzymanego daru. Podziwiasz kunszt, dokładność, przenikliwość artysty, oraz skupienie jego uwagi na pozornie nic nieznaczących szczegółach.


Po pewnym czasie dostrzegasz, że figurki, meble, atrapy jedzenia noszą znamiona przyszłości.


Ktoś bacznie Cię obserwuje, podsyła nowe elementy wyposażenia domku i odkrywa tajemnice dopiero mających nadejść wydarzeń. Wie o Tobie wszystko. Zna Twoje lęki, marzenia, grzechy.


Czy ten ktoś próbuje Cię nauczyć jak żyć? Czy pragnie Cię przestrzec przed złem tego świata, przed mroczną częścią Twojej osobowości?


A może igra z Twoim poczuciem bezpieczeństwa, może się z Tobą drażni, usiłuje zasiać zamęt w dotychczas poukładanej egzystencji?


Jakie są prawdziwe intencje MINIATURZYSTY?


Miniaturzystka Jessie Burton


Czytaj dalej