Kochanie, tak jakby zaciążyłam!

12 lipca 2013 Dodatki  27 komentarzy

Niebanalnych, irracjonalnych ofert sprzedaży widziałam w swoim krótkim życiu naprawdę wiele. Począwszy od wystawienia na licytacji przez pewną modelkę o dość kontrowersyjnej urodzie dziewictwa  na najprawdziwszym śniegu skończywszy. Jak się okazuje można handlować nie tylko opadami atmosferycznymi i własnym ciałem, bowiem ostatnio natrafiłam na propozycję zakupienia używanego testu ciążowego. Jeśli do tej pory nie wyczuliście podstępu, za moment wyjaśnię Wam na czym polega pomysł pewnej przedsiębiorczej kobiety.

test1

Jeśli kiedykolwiek starałyście się o dziecko, co miesiąc kupując ciążowe testy i dane Wam było w końcu ujrzeć dwie magiczne kreseczki, wówczas wiecie, jakie emocje towarzyszą takiemu widokowi. Tam, gdzie jest radość, spełnienie marzeń, powód do dumy może pojawić się również niemiłe zaskoczenie, szok i lęk o przyszłość. Taki szeroki wachlarz możliwości, bogaty pakiet uczuć oferuje pomysłodawczyni niecodziennej transakcji. Właścicielka jednego z kont na Allegro postanowiła zająć się dystrybucją gadżetów, które potwierdzają błogosławiony stan swej właścicielki. Pani X (a dokładniej, jak to jest napisane kobita) wystawiła na portalu aukcyjnym kilkadziesiąt ciążowych testów, na które osobiście obiecuje nasikać, tuż przed ich wysyłką, by jeszcze świeże, z widocznymi kreskami mogły dotrzeć do nas w dyskretnej kopercie.

Nie myślcie jednak, że w tym przypadku mamy do czynienia z jakąś perwersją. Bowiem, jakkolwiek by to nie wyglądało sprawa jest poważna, co nie zmienia faktu, że pomysłodawczyni ,,przedsięwzięcia” traktuje ją jak zabawę. Sprzedawczyni przekonująco informuje potencjalnych klientów, iż mocz, którym potraktowane zostaną testy, pochodzi z pęcherza prawdziwej ,,ciężarówki”, kobiety, która niebawem dołączy do grona matek. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom, tudzież zapotrzebowaniu ludzkości, wspaniałomyślna osoba handluje dowodami, stwierdzającymi błogosławiony stan, reklamując je jako doskonały materiał do żartów.

test2

Czy jednak do śmiechu będzie niedoszłemu tatusiowi, kiedy to jego partnerka podsunie mu pod nos biały gadżet, w okienku którego swe prężne linie będą prezentować dwie różowe kreseczki? Jak zareaguje wprowadzony w błąd facet? Czy przyjmie na klatkę odpowiedzialność za zaistniałą sytuację, uda się do najbliższego jubilera, celem zakupienia zaręczynowego pierścionka (wychodzę z założenia, iż stateczne mężatki nie wpadają na tak irracjonalne pomysły), albo zwieje, gdzie pieprz rośnie i ślad po nim zaginie? Obawiam się, że cwana część żeńskiej populacji właśnie do takich matrymonialnych celów mogłaby wykorzystać opisywany przedmiot. W najgorszym razie możemy mówić również o próbie wyłudzenia pieniędzy na rzekome utrzymanie przyszłej ,,matki”, albo po prostu cała inicjatywa będzie sprowadzać się do usidlenia faceta. Trudno jest mi wyobrazić sobie, że któraś z pań zakupi ów gadżet po to, by pochwalić się rodzinie długo wyczekiwaną (ale udawaną) ciążą. Przecież kłamstwo ma krótkie nogi i prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw. Wystarczy, że wkręcony tatuś poprosi o wspólną wycieczkę do ginekologa, albo będzie chciał towarzyszyć nam podczas badania krwi. Takie igranie z losem może zakończyć się bardzo nieciekawe. No, chyba że do tego czasu delikwentka zdąży faktycznie zaciążyć.

Jakby nie patrzeć pomysł sprzedawania i kupowania cudzych testów ciążowych, wprowadzanie w błąd ludzi, bezpośrednio zainteresowanych naszym błogosławionym stanem uważam za nieetyczny. Zdaję sobie sprawę z tego, że żyjemy czasach, w których stopa bezrobocia zatrważająco rośnie i obejmuje coraz większą liczbę młodych ludzi. Tak, jak okazja czyni kogoś złodziejem, tak potrzeba jest matką wynalazków. Czy jednak chcąc się dorobić trzeba sięgać po chwyty poniżej pasa? Czy znajdą się osoby, które podchwycą ten pomysł, albo pójdą o krok dalej, sprzedając zdjęcia płodów?

O tej samej sprawie napisałam również artykuł, który został opublikowany na portalu SOS Rodzice: KLIK

li_lia

W październiku 2010r. zostałam mamą. Od tamtej pory godzę domowe i macierzyńskie obowiązki ze swoją pasją- pisaniem. Klawiatura jest moją najlepszą przyjaciółką. Piszę, ponieważ czuję potrzebę okiełznania myśli za pomocą liter.

27 komentarzy w Kochanie, tak jakby zaciążyłam!

  • karola says:

    świat schodzi na psy niestety… aż się boje pomyśleć co niedługo ludzie będą robić (poniekąd pewnie już robią) aby zdobyć papier

    • li_lia says:

      Aż strach się bać.

  • Karcelka says:

    Kurcze,nie wiem,co napisać…
    Mam mieszane uczucia..
    W pierwszej chwili pomyślałam,że to totalna głupota,a po chwili,że czasem należy nam się odrobinka adrenaliny, zabawy.. Sama jestem ciekawa jak by zareagował mój mąż na test z 2 kreseczkami, gdy mamy pół rocznego synka :)

    • li_lia says:

      Kochana, chciałabyś się przekonać?

    • Karcelka says:

      Myślę,że to byłaby pozytywna reakcja,ale na pewno nie kupiłabym testu na takiej aukcji- w razie co mam swój pamiątkowy ;)

  • Nati says:

    Masakra co to się dzieje teraz z ludźmi , szkoda słów ;/

    • li_lia says:

      I zobacz, ktoś już się skusił na jeden egzemplarz…

  • nikollet85 says:

    dla mnie to jest chore, ewidentnie kupi tylko tylko w „potrzebie”, nikt normalny raczej nie bedzie uczestniczyl w takiej aukcji :)

    • li_lia says:

      Mam cichą nadzieję, że taki kupujący szybko pożałuje decyzji.

  • Ula K. says:

    Mi osobiście takie żarty nie podobają się ale jeśli któraś z Pań nie jest pewna swojego wybranka a chce sprawdzić jego reakcję gdyby zaciążyła… to byłaby ciekawa próba dla mężczyzny ;)

    • li_lia says:

      Żeby się tylko czasami taka żartownisia nie przeliczyła…

  • gość says:

    haha ale jaja :D

    • li_lia says:

      No nie dla wszystkich ;)

  • Asia says:

    no nie! nie mogę uwierzyć w to, że ktoś już to zakupił. hehehe

  • Dorotxy says:

    masakra i brak słów…..co ludzie nie wymyślą i jest chętna na takie dziwactwa….

  • madamegreen says:

    Czego to ludzie nie wymyślą… Nie chciałabym być w skórze tego biednego mężczyzny, który zostanie w ten sposób oszukany… ;/

  • Mama Ka says:

    Ja znam przykład znajomej – chciała na prima aprilis nabrać faceta, że jest w ciąży, więc kupiła test i poszła go zrobić do łazienki. Nasikała i nawet nie spoglądając na test wyszła i zawołała: „Jestem w ciąż, wynik pozytywny! (dla żartu). Potem okazało się, że gdy chłopak wpadł do toalety zobaczyć test na własne oczy to były na nim już dwie kreski – i tak znajoma dowiedziała się, że jednak jest w ciąży i kawał zupełnie jej się nie udał :D

  • ona says:

    nie rozumiem, jak można traktować ciąże jako żart, tyle par stara się, modli o dzieci, a zwykle ci co ,,nie chcą” są obdarzani tym darem.

  • Kaśka says:

    W sumie to się uśmiałam, bo jednak głupota ludzka nie zna granic;) Znam te emocje, jak co miesiąc leci się z testem w ręku do kibla i ciągle widać jedną kreskę, więc nie rozumiem jaką by trzeba być pozbawioną uczuć osobą by skusić się na zakup „tego”…

  • Kruszynka says:

    Ludzie mają nieziemskie pomysły, ale żeby, aż tak… Straszne…

  • Kiti says:

    Nie ma to, jak ,,dobry i wspaniały” pomysł na biznes, przerażające!

  • Yllla says:

    Szok

  • Alicja says:

    wczoraj o tym czytałam. Nie mieści się w głowie taki biznes…

  • Yulia says:

    Wszystko jest na sprzedaż, znam dziewczyny, które kłamstwem o ciąży próbowały zatrzymać faceta-w żadnym przypadku się nie udało.

    • li_lia says:

      Jak to się mówi- kłamstwo ma krótkie nogi, ale codzienny trening czyni cuda… Niestety są takie delikwentki, którym ta akcja się udaje :(

  • malenka07 says:

    myślałam, że ludzie już nie zaskoczą mnie swoją głupotą :O

    • li_lia says:

      A jednak.

Zostaw komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>