7 grzechów Madame Lambre

15 lutego 2013 Kosmetyki  13 komentarzy

PYCHA

Miała wysokie mniemanie o sobie. Nie zwracała uwagi na tych, którzy usiłowali ogrzać się w blasku jej popularności. A kiedy już zmuszona była obdarzyć któregoś z nich pełnym pogardy spojrzeniem, polarny chłód niczym lasso doświadczonego kowboja, zaciskał pętlę na szyi delikwenta, odbierając mu chęć do życia.

Lubiła otaczać się kosztownymi bibelotami. Na jej komendę najlepsze krawcowe w mieście porzucały swoje klientki, gotowe przyjąć każde, nawet najbardziej wymyślne zlecenie. Suknie jej niczym dzieła sztuki, uszlachetniały pozbawiony defektów nieczuły posąg.

Swoje przyjście na świat zamiast rozdzierającego klatkę piersiową krzyku, przypieczętowała pełną zadumy miną. Matka jej wraz z doświadczoną akuszerką zgodnie uznały, iż zachowanie noworodka godne jest postawy samej bogini, do której modły rodząca kierowała między nieznośnymi skurczami.

I tak rosła, nieskalana ziemskimi problemami, niczym lilia wodna na pozbawionym zanieczyszczeń stawie. A każdy dzień utwierdzał ją w przekonaniu o jej niezwykłości.

DSC_0007

CHCIWOŚĆ

Pożądała wszystkiego, co miało wartość niedostępną dla przeciętnego zjadacza chleba. Tonem nieznoszącym sprzeciwu wymusiła na swych rodzicach ciążącą na dekolcie wysadzaną szafirami kolię, własną dorożkę, sekretarza, który odpisywał na listy licznych absztyfikantów, lożę w miejskim teatrze, dziesiątki par idealnie skrojonych pantofelków.

Nie istniały dla niej granice zdrowego rozsądku. Kolekcjonowała ludzi, rzeczy i zwierzęta, potrafiła zakupić cały towar w sklepie z galanterią, po to tylko, by inne panny nie miały możliwości stania się jego posiadaczkami.

Potrafiła wręczyć wymówienie służącej, która nie wybrała się na przeszpiegi do domów innych dam na wydaniu. Jeśli któraś z nich otrzymywała w podarunku perskiego kota, ona domagała się klatki z własnym tygrysem. Gdy zaproszono ją na wystawną ucztę, niedługo po niej sama wyprawiała wyśmienity bal, na którym sprawowała funkcję królowej.

NIECZYSTOŚĆ

Jej zasób słów nie obejmował pojęcia SKRUPUŁY. Śmiała się prosto w twarz dostojnikom prawiącym etyczne wywody. Była ponad powszechnie obowiązującymi normami

Rozpalała do nieprzytomności serca i umysły wpatrzonych w nią kawalerów, żonatych przyjaciół rodziny, a nawet lokalnego pastora. Jej zgrabna kibić kusiła ponętnymi ruchami, przecinając gęste od pożądania powietrze. Była świadoma swoich atutów i dzięki nim torowała sobie drogę nie tylko do grzesznych uniesień, ale przede wszystkim do intratnego małżeństwa.

DSC_0015

ZAZDROŚĆ

Sprawiała przykrość swoim rówieśniczkom. Przy niej były jedynie gorszą alternatywą. Sama zaś drżała z niepokoju, iż ten, którego zmysłami dotąd nie potrafiła zawładnąć, do końca życia pozostanie obojętny na jej wdzięki. Czuła nieskrywaną nienawiść do każdej konkurentki, którą obdarzył serdecznym uśmiechem.

Zamykała się w swej komnacie, dając upust negatywnym emocjom, nad którymi rządy sprawowała histeria. On był jej punktem zaczepienia, życiowym celem, pragnieniem, wypalającym dziury w przełyku.

Okropnie zazdrościła jego matce tych wszystkich gestów uwielbienia, słów uznania i komplementów układających się w najpiękniejszą symfonię

NIEUMIARKOWANIE W JEDZENIU I PICIU

Na jej życzenie jadalnie wypełniano rarytasami o których sami królowie nie mieli pojęcia. Raczyła swe podniebienie kruchymi eklerami o waniliowym nadzieniu, dzikimi kaczkami, których brzuchy wypełniano sprowadzanymi z dalekich krajów cytrusami, spore pajdy chleba grubo smarowała miodem, a puchar jej aż po brzegi napełniano wytrawnymi trunkami.

W szczególności upodobała sobie absynt. Wraz z każdym łykiem przemieniała się w zieloną wróżkę, która ingerując w nieprzystępne zakamarki umysłów innych ludzi, nagina ich zasady do swoich przekonań.

Mimo apetytu i częstych biesiad, nadal cieszyła się nienaganną figurą, zupełnie jakby tony jadła i napojów opuszczały jej ciało, ulatniając się przez pory w skórach.

GNIEW

Była niczym sztorm na oceanie, który potrafił obrócić w pył wspaniały statek. Kumulowała w sobie złość, często spuszczając ze smyczy gwałtowne reakcje. Nie uznawała zwierzchnictwa nawet bliskich jej osób. Z równowagi był w stanie wyprowadzić ją źle zasznurowany gorset, krzywe spojrzenie sąsiadki, kożuch pływający w filiżance z mlekiem.

Była nieokiełznanym żywiołem, sumą negatywnych emocji, koszmarem każdego przeciwnika. Nikt nie potrafił jej wyciszyć, skierować na spokojny tor, ani przejąć kontroli nad jej absurdalnym zachowaniem. Ponieważ potrafiła sprawić, że w jednej chwili topniały serca poszkodowanych jej gniewem osób, zaś respekt, wzmocniony tupaniem nogą mieszał się z uwielbieniem.

DSC_0012

LENISTWO

Bez wątpienia można ją było zaliczyć do najpiękniejszych istot na Ziemi. Z wielką zapobiegliwością dbała o to, by sekret jej urody nigdy nie ujrzał dziennego światła. A mieścił się w uroczym pudełeczku, które niczym kartonowa szkatuła skrywało kosztowną tajemnicę. Spowite wstęgami zielonego bluszczu, reprezentowało sobą dokonanie nauki, wieloletniego doświadczenia parających się kosmetyką cudotwórców.

DSC_0018

W środku zaś tkwiło kunsztownie zdobione cacuszko. Wśród różnobarwnych lilii, prezentujących swe delikatne, ale pokaźne kielichy, ukryte zostało popiersie niezwykłej damy, na głowie której niczym korona wiły się zastępy loków. Motyw ten dość wyraźnie powtórzony został na praktycznej nakrętce.

DSC_0022

Tylko kilka ruchów dzieliło ją od zanurzenia końcówki serdecznego palca w środku słoiczka. Wystarczyło pozbyć się papierowej membrany, która jak tarcza chroniła błękitny krem przed bakteriami i zanieczyszczeniami.

DSC_0024

A kiedy już rozpalona skóra poczuła przyjemny chłód pachnącego zadbaniem, świeżością i troską kosmetyku, bez skrępowania rozpoczęła aplikację kremu w okolice, które najszybciej zdradzały nieubłaganie uciekający czas.

DSC_0027

Nawet największe zmęczenie, niezaproszona suchość, ściągnięcie i drobne przebarwienia, oddawały pokłony zdumiewającemu preparatowi. Przypominająca pergamin skóra, zlokalizowana pod ogromnymi oczami, w kilka chwil odzyskiwała równowagę, a przy codziennym stosowaniu nawet sprężystość i zdrowy wygląd.

DSC_0028

Żadna nieprzespana noc, wielogodzinny bal, zdradliwe słoneczne promienie nie były już dla niej straszne. Wystarczyło codzienne obcowanie z lazurowym kremem o konsystencji rzadkiego jogurtu, który wchłaniał się błyskawicznie, nie pozostawiając po sobie lepkiego istnienia.

DSC_0002

Nawet teraz, dobiegając trzydziestki, stara panna na wydaniu prezentowała sobą młodzieńczy czar, bez większego wysiłku, bez angażowania jakichkolwiek mięśni, leniwie, ale systematycznie wklepując opuszkami palców nawilżający krem, podstawą którego były morskie algi, olej ze słodkich migdałów, skwalan, kwas hialuronowy, olej z orzechów z drzewa Makadamia oraz haloxyl.

——————————————————————————————————————————–

Bohaterem dzisiejszego wpisu był Regenerujący krem pod oczy Madame Lambre z serii AQUATIQUE, o pojemności 15ml. Kolejny raz produkt wspomnianej marki urzekł mnie nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim działaniem. Efekty w postaci skóry lepiej nawilżonej, pozbawionej nieestetycznych worków po przebudzeniu i uwaga- rozjaśnionej- widzę i czuję.

Krem jest wydajny, przynosi ukojenie okolicom oczu. Jestem mu w stanie wybaczyć konieczność niehigienicznej aplikacji. Ozdobny słoiczek planuję zachować i wypełnić jego wnętrze domowej roboty balsamem do ust.

Poważnie zastanawiam się nad nadaniem temu kosmetykowi miana mojego hitu, który zdetronizuje poprzednika konkurencji. Zasadnicza różnica między nimi polega w cenie, bowiem produkt Madame Lambre w sklepie (TUTAJ) zakupcie za niecałe 30zł.

W następnym odcinku nie będzie już tak różowo, bowiem jeden z kosmetyków bardzo zawiódł moje oczekiwania. Ale o tym innym razem.

li_lia

W październiku 2010r. zostałam mamą. Od tamtej pory godzę domowe i macierzyńskie obowiązki ze swoją pasją- pisaniem. Klawiatura jest moją najlepszą przyjaciółką. Piszę, ponieważ czuję potrzebę okiełznania myśli za pomocą liter.

13 komentarzy w 7 grzechów Madame Lambre

  • wiola says:

    świetna opowieść :) Ewa powinnaś pisać książki ! Opakowanie kremu przepiękne,ja cały czas szukam dobrego kremu pod oczy, na razie bezskutecznie :(

    • li_lia says:

      Kochana, spróbuj tego :)

  • Andzia6668 says:

    Również go testuje,opakowanie ma faktycznie przepieknie :)

  • Mamiczka says:

    Wolę kremy w tubkach, ale to jest wyjątkowo ładne.

  • Asia says:

    Bardzo podobają mi się te opakowania. Cudne są!

  • QueenIris says:

    Kosmetyki Madame Lambre są naprawdę inspirujące:) Wspaniała estetyka opakowań i świetne właściwości:)

    • li_lia says:

      Wystarczy mi, że wezmę do rąk którykolwiek i on od razu zdradza mi swoją historię

  • Lusia says:

    Prześliczne opakowanie, rewelacyjne opowiadanie.;)

  • dorota says:

    heh myslalm, ze ksiazke testujesz ….a tu krem

    • li_lia says:

      ;) Zawiedziona? Książka będzie jutro.

  • nikollet85 says:

    Bardzo podobają mi się opakowania kosmetyków Madame Lambre.
    Wszystkie bez wyjątku sa takie „niecodzienne”.
    Kolorek kremu jest wręcz niebiański :)

  • amefan says:

    zacznij pisać książki,bo naprawdę jesteś rewelacyjna w pisaniu aż pozazdrościć,prekursorki też cię chwalą i bardzo dobrze bo jest naprawdę za co.Zostań pisarką ja będę na pewno czytała twoje książki.Super opakowanie mają te kosmetyki i jak widziałam ceny w sklepach to nie są drogie.

    • li_lia says:

      :)

Zostaw komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>