Mimo moich win…

5 lipca 2016 Książka  Brak komentarzy

Romantyzm w wersji hard.

Niestabilni emocjonalnie bohaterowie.

Niezmierzająca do happy endu historia.

Misternie utkany materiał, choć szorstki w dotyku, idealnie pasujący amatorom ponadprzeciętnej literatury.

Oklepany motyw pierwszej miłości, trwale naznaczającej dwoje ludzi, w wykonaniu Tarryn Fisher zyskuje nowe oblicze. Ekscytujący pojedynek płci, pochłania wiele ofiar. Po przeciwnych stronach barykady ustawieni zostali kochankowie, naprzemiennie walczący z sobą i szukający pocieszenia w znanych ramionach.

O tym, że serce jest niepodzielnym organem, głuchym na szepty rozumu, wiernym pierwszemu poruszycielowi.

Mimo moich win Tarryn Fisher

Autor biblijnego szlagieru z pewnością nazwałby uczucie, jakim Olivia obdarzyła Caleba, znieważeniem jednej z podstawowych wartości. Wszakże miłość jest bezinteresowna, nie ucieka się do niecnych czynów, nie rani tych, na którym nam zależy. Tymczasem bohaterowie książki Tarryn Fisher wciągają czytelnika w grę, podczas której chwyty poniżej pasa są jak najbardziej pożądane.

Intrygująca fabuła angażuje odbiorcę powieści od pierwszej strony, aż do ostatniego akapitu. Fisher, niczym wytrawna pokerzystka, ukrywa najmocniejsze atuty historii, wykładając zwycięskie karty na stół w kluczowych momentach. Sprytnie przywiązuje czytelnika do kluczowych postaci, osadzając go w roli sędziego, który stopniowo poznaje uwierające tajemnice. Nie można pozostać obojętnym wobec wyznań Olivii, narratorki Mimo moich win. Jest ona doskonałym przykładem człowieka, za swe oręże mającego kłamstwa, hipokryzję oraz opacznie rozumianą moralność. Funkcjonuje jak rozhisteryzowana modliszka. Zręcznie manipuluje ludźmi i nagina prawdę wedle własnych upodobań. Lecz w głębi duszy jest zagubioną, przedwcześnie osieroconą dziewczynką, pozbawioną autorytetu, zmierzającą ku autodestrukcji. Caleb zaś, obiekt westchnień żeńskiej części kampusu, a w późniejszych latach atrakcyjny biznesmen, wielokrotnie ulega emocjonalnej terrorystce.

Tych dwoje łączy coś więcej niż wzajemna fascynacja. Przyciągają się i naprzemiennie odtrącają. Lgną ku sobie, przekraczając kolejne granice. Ich relację doskonale oddają słowa piosenki Edyty Bartosiewicz oraz Krzysztofa Krawczyka ,,Trudno tak…”. Nie potrafią stworzyć związku opartego na solidnych filarach. Powroty i rozstania nie pozostają obojętne dla krążących wokół nich osób. Decyzje, jakie podejmują, rzutują na życie partnerów, rodziny oraz przyjaciół.

Rozpamiętywanie przeszłości przynosi czytelnikowi odpowiedzi na nurtujące pytania. Retrospekcje ukazują początki znajomości Caleba i Olivii, jednakże najistotniejsze wydarzenia rozgrywają się tu i teraz. Teraźniejszość otwiera bohaterom wiele furtek, stwarza nowe możliwości, ofiarowuje szansę na szczęście. Czy jednak wspomniane postaci okażą się na tyle dojrzałe, by z tego skorzystać?

Fisher zręcznie włada klawiaturą. Buduje plastyczny świat, pełen sprzecznych uczuć, kontrowersyjnych sytuacji. Nie bazuje na pikantnych momentach. Intymne sceny nie zawierają podniecających opisów i nie zapadają w pamięci. Potrafi jednak wpędzić w kłopoty bohaterów, rzucając im kłody pod nogi, pozwalając popełniać błędy, motać się w trakcie dokonywania wyborów.

Mimo moich win stanowi obiecujący początek trzytomowej serii. Kolejne części pojawią się w księgarniach w październiku oraz na początku przyszłego roku.

Tarryn Fisher Mimo moich win

Mimo moich win (The opportunist)

Tarryn Fisher

Przekład: Piotr Grzegorzewski

Kraków 2016

Wydawnictwo Otwarte

Półka: książka pochodzi z mojej prywatnej kolekcji, nie została przekazana w ramach współpracy.

li_lia

W październiku 2010r. zostałam mamą. Od tamtej pory godzę domowe i macierzyńskie obowiązki ze swoją pasją- pisaniem. Klawiatura jest moją najlepszą przyjaciółką. Piszę, ponieważ czuję potrzebę okiełznania myśli za pomocą liter.

Zostaw komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>