-
,,Pragnienia nie można ugasić”- Radleyowie
19 sierpnia 2012 Książka
-
To miała być zupełnie inna historia z krwią w tle.
Nazwana ,,rozkosznie ekscentryczną komedią” powieść, okazała się przeciętną książką.
Dobitnie zaakcentowany morał przypomina szkolną tablicę całkowicie zapisaną zdaniem, które za karę musiał do skutku umieszczać na niej krnąbrny uczeń.
Jednak mimo wszystko to nie jest typowa opowieść o wampirach, stworzona przez grafomana, który dokładnie wie, co podnieca sporą grupę współczesnych czytelników.
Radleyowie
Matt Haig
Świat Książki
Warszawa 2011
Zapowiadało się całkiem ciekawie. Intrygująca okładka subtelnie zdradzała motyw przewodni książki. Pierwsze strony obiecywały przyjemną lekturę. Gdzieś między wersami wyraźnie czuć było tajemnicę, która niczym klątwa ciążyła nad domem głównych bohaterów- na pozór zwyczajnej angielskiej rodziny. Matt Haig dosyć udanie dozował napięcie, stworzone przez niego postacie, choć przesiąknięte magią wydawały się być również bardzo realnymi osobami.
Peter i Helen są wampirami. On, lubiany i szanowany lekarz urodził się z genem krwiopijcy, ona została nim z własnej woli. Ich nastoletnie dzieci- zadurzony w romantycznych utworach Rowan oraz typowa nastolatka Claire nie mają bladego pojęcia o swojej prawdziwej naturze. Radleyowie nie spełniają wymogów, które narzucili nam twórcy popularnych ,Pamiętników wampirów, Zmierzchu czy Czystej krwi. Nie mieszczą się w utartych przez ich autorów ramach. Nie żywią się krwią, są bowiem abstynentami. Aby wytrwać w swym postanowieniu czytają Poradnik abstynenta, który zawiera całkiem przydatne informacje. Przeplatanie wątku krwiopijcy z typowym alkoholikiem w tym przypadku uważam za strzał w dziesiątkę. Ponadto nie muszą posługiwać się czarodziejskimi amuletami, nie są skazani na nocne życie. Przed słonecznymi promieniami chronią ich kremy z wysokimi filtrami. Mogą się rozmnażać, przemieniać zwykłych śmiertelników w podobne sobie istoty.
Generalnie Radleyowie stronią od wszelkich uciech, które wiążą się z byciem wampirem. Zależy im na tym, aby ich dzieci możliwie jak najpóźniej dowiedziały się tego kim są w rzeczywistości.
Zarówno Helen jak i jej mąż mają swoje mroczne sekrety. Wśród nich będzie nieślubne dziecko, zdrada, złamanie obietnicy życia z dala od krwi. Dopiero, gdy ich córka Clara przez przypadek, a dokładnie w obronie koniecznej, zabija swojego kolegę i dociera do niej, że jest wampirem historia nabiera tempa, a nas czytelników zasypują kolejne wydarzenia.
Oto pojawia się tajemniczy wujek, najstarszy z braci Radleyów. Willa i Helen wiąże nie tylko Peter, ale również inicjacja kobiety. Will jest typowym czarnym charakterem. Jego zadanie polega na zburzeniu pozornej harmonii, przeprowadzeniu krwawej rewolucji, wywołaniu skandalu.
W tym całym zamieszaniu najmłodsi bohaterowie przeżywają swoje własne dramaty, próbują ustosunkować się do sytuacji, z którą muszą się zmierzyć, podjąć decyzję odnośnie swojej przyszłości.
Osobną kwestię stanowi małżeństwo Radleyów, a konkretnie układ, w którym tkwią. Helen musi uzmysłowić sobie kogo tak naprawdę kocha i z kim chce być, Peter zaś musi wybrać między więzami krwi, jakie łączą go z psychopatycznym bratem, a żoną, która od lat go odtrąca. A jeszcze do tego dochodzi niezwykle smaczna sąsiadka, zaniedbywana przez robiącego karierę męża.
Krótko pisząc, gdyby nie wampiryczny podtekst powieści, książka charakteryzowałaby się typowo obyczajowymi motywami.
Matt Haig napisał Radleyów w bardzo przystępny, nieprzekombinowany, ale stylistycznie poprawny sposób. Utwór pozbawiony jest melodramatycznego odcienia, zachowanie bohaterów mimo niezwykłych okoliczności jest całkiem normalne, czasami przewidywalne.
Mimo wszystko takie łopatologiczne utwierdzanie czytelnika w przekonaniu, że jest tylko jedna słuszność, która nadaje życiu sens sprawiło, że nie zaliczę tej lektury do książek wartych ponownego przeczytania. Męczy mnie wychwalanie rodziny, jako najwyższego dobra, które jest warte wszelkich poświęceń. Autor przekonuje, że życie w kłamstwie, wśród niedomówień, przemilczaniu istotnych spraw jest lepsze od najbardziej bolesnej, choć jednocześnie wyzwalającej prawdy. Oszukuj siebie, udawaj, że wszystko jest w porządku, wmawiaj innym, że jesteś szczęśliwy bo tak wypada, tłum swoje popędy, pragnienia w imię społecznego dobra i tkwij w czymś, co sprawia, że każdy dzień staje się coraz bardziej nie do zniesienia- tak właśnie wygląda przesłanie Radleyów.
li_lia
W październiku 2010r. zostałam mamą. Od tamtej pory godzę domowe i macierzyńskie obowiązki ze swoją pasją- pisaniem. Klawiatura jest moją najlepszą przyjaciółką. Piszę, ponieważ czuję potrzebę okiełznania myśli za pomocą liter.
dla fanki pamiętników wampirów jaką jestem pewnie spodobałaby się ta książka chociaż raczej fanka to za dużo powiedziane..
Loriette- czytałaś Pamiętniki? Nie mogłam przebrnąć. Utknęłam w połowie pierwszego tomu. Za to serial uwielbiam. Właśnie przypominam sobie dotychczasowe sezony. W październiku rusza czwarta seria
Zapraszam do siebie na konkurs, do wygrania kosmetki y
Też lubię pamiętniki wampirów pewnie spodobałaby mi się ta książka::)
Pewnie by mi się spodobała ta książka, ale jak na razie czekam niecierpliwie na moją książkę wygraną w konkursie Radia Złote Przeboje
Jakoś nie mogę się przekonać do tego typu książek.
Margaretko- masz na myśli fantastykę czy konkretnie motyw wampirów?
Mentosko- jaką książkę wygrałaś?
Ja jakoś nigdy nie mogłam się zabrać za Pamiętniki, ale mój młodszy brat czyta je akurat w formie e-booka i też postanowiłam spróbować. Jeszcze nie czytałam żadnej książki w ten sposób i jestem ciekawa czy mi się spodoba.
Miałam możliwość zapoznania się z pracą czytnika e-booków. Nie wyobrażam sobie, bym mogła porzucić tradycyjne książki na rzecz takiego wynalazku.
Nie mam zamiaru rezygnować z tradycyjnych lektur, z przyjemności oglądania okładki, przekartkowywania i zaglądania na ostatnią stronę z robienia zakładek z różnych dziwnych rzeczy , które akurat mam pod ręką
Ale spędzam ostatnio trochę czasu przy komputerze więc chociaż spożytkuje ten czas na czytanie czegoś ciekawego
Mamoagatki- czuję to samo
„Żona_22″, bardzo fajnie się zapowiada, już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła ją przeczytać
P.S.
Dostałam już swoje mydełko od Sanbiosa, pięknie pachnie!
Mentosko, chyba na Sos rodzice widziałam recenzję tej książki.
Udanego testowania
ciekawie się zapowiada do takich „dziwnych” książek mogę zaliczyć serię „DOM NOCY” i „NIEŚMIERTELNI” a także „WEZWANIE”