Przed premierą- ,,PRZEZNACZENI” Katarzyny Grocholi

16 maja 2016 BohaterowieKsiążka  Brak komentarzy

Czego oczekujemy od pisarza, mogącego poszczycić się dorobkiem, cenionym przez czytelników i krytyków? Autorskiej dojrzałości, wyszukanego i charakterystycznego stylu, empatii, płodnego umysłu, sukcesywnego podnoszenia literackiej poprzeczki. Nazwisko jest marką, nośnikiem obietnic, pragnień, gwarancją pewnego poziomu.

Dobry autor zaspokaja potrzeby odbiorców swoich utworów. Karmi ich historiami wyssanymi z palca, będącymi zlepkiem różnych rzeczywistości. Ukazuje prawdę z własnego punktu widzenia. Milczy wtedy, gdy nie wyraża zgody na kompromis, stanowiący pomost pomiędzy częstą publikacją byle jakich książek, a istnieniem na księgarskich półkach.

Nie bawi się w pozbawionego uprawnień terapeutę, wyznającego poetykę kiczu. Czaruje słowami, stwarzając bohaterów, z którymi można się utożsamić.

Odchodzi wraz z weną, pozostawiając scenę wolną dla tych, mających coś ciekawego do powiedzenia.

Umieściłam ją w nawiasie, wypełnionym pisarzami, walczącymi z kryzysem wieku średniego. Zaszufladkowałam jako propagatorkę opowieści, powstających ku pokrzepieniu serc. Oceniłam, biorąc pod uwagę pompatyczne przydomki oraz rozreklamowane ekranizacje.

Nie zauważyłam jej kilkuletniej nieobecności, ciszy, którą wypełni huk, związany z premierą najnowszej powieści.

Tak oto odkryłam Grocholę…

 Katarzyna Grochola Przeznaczeni

Wybór lektury nie był podyktowany zmęczeniem materiału, przesytem, związanym z wyborem konkretnego nurtu. W głównej mierze kierowała mną ciekawość, a także chęć skonfrontowania wyobrażeń o umiejętnościach pisarki ze stanem faktycznym. Grochola? Przecież to nie moja bajka, nie mój klimat. A jednak z ciężkim sercem dotarłam do ostatniej strony Przeznaczonych.

Trzeba wykazać się znajomością ludzkiej psychiki, otwarciem na otaczający postaci świat. Należy poświęcić lata, obserwując reakcje na poszczególne bodźce, bez problemu wchodzić w skórę wykreowanego bohatera. Wówczas nikt nie zarzuci braku elastyczności, nie posądzi o powierzchowność czy lekceważenie tła danej historii. Grochola płynnie lawiruje pomiędzy obiema płciami, opisując doświadczenia z punktu mężczyzny, cierpiąc, kochając jak kobieta. Jest przy tym tak wiarygodna i przekonująca, iż pozwala czytelnikowi tkwić w przekonaniu, że to nie ona, lecz konkretna postać jest autorem danej wypowiedzi.

Mnogość wątków umożliwia autorce szerokie pole do popisu, jest również gwarancją dla spragnionego licznych doznań czytelnika, iż owych wrażeń na pewno nie zabraknie. Przenikające się czasy, wspomnienia i aktualne wydarzenia, uzupełniają opowieści Gabrieli, Mateusza, Kuby, Jerrego oraz Olin. Sukcesywnie odkrywają karty w rozdaniu, którego finisz zależy od wielu czynników, z jednej strony możliwych do przewidzenia, z drugiej zaś stanowiących wielką niewiadomą.

Grochola oddała głos tym, którzy żyją chwilą, tym, którzy wciąż jedną nogą trwają w przeszłości. I chociaż zmusza odbiorcę książki do refleksji, podrzucając różne argumenty i spostrzeżenia, sprawia, że umysł, otwarty na sugestie, zaczyna wyciągać własne wnioski.

Przeznaczeni stanowią zaproszenie do emocjonującej gry, w której zadaniem czytelnika jest wskazanie prawdziwych bohaterów i tych, którzy powstali w umysłach postaci. To książka w książce, wodospad wzruszeń, ekscytacji, nadziei. To pajęczyna ludzkich istnień, odnajdujących radość w rudych włosach, rżeniu uratowanego od rzezi konia, spędzaniu czasu z ukochaną osobą. To rozrachunek z sumieniem, obciążonym zdradami, nieobecnością, nałogami. To pretekst do tego, by zastanowić się nad sensem codzienności, chodzenia do znienawidzonej pracy, trwania w wyniszczającym związku.

Katarzyna Grochola zaprezentowała prozę wykwintną, dojrzałą, pozytywnie zaskakującą sceptycznie nastawionego czytelnika. Jest doskonałym przykładem twórcy, który po kilkuletniej przerwie powraca w wielkim stylu.

Przeznaczeni Katarzyna Grochola

Przeznaczeni

Katarzyna Grochola

Premiera 18.05.2016r.

Kraków 2016

Wydawnictwo Literackie

Półka: egzemplarz recenzencki

li_lia

W październiku 2010r. zostałam mamą. Od tamtej pory godzę domowe i macierzyńskie obowiązki ze swoją pasją- pisaniem. Klawiatura jest moją najlepszą przyjaciółką. Piszę, ponieważ czuję potrzebę okiełznania myśli za pomocą liter.

Zostaw komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>