MalinLOVE rozkosze

13 czerwca 2012 Kosmetyki  2 komentarzy

Próbuję przywołać w pamięci smak poziomek. Te niewielkich rozmiarów owoce kojarzą mi się z wyprawami do lasu, w czasach, gdy my dzieci z pokolenia klucza na szyi czerpaliśmy radość z przesiadywania na trzepaku, grania w gumę i wspinania się po drzewach. Spróbujcie wybrać się na targ w zwyczajny handlowy dzień i poszukajcie tych czerwonych perełek wśród straganów. Zamiast nich znajdziecie olbrzymie truskawki, które smakiem przypominają wilgotną glebę, rzodkiewki tak imponujących rozmiarów, że żaden robak nie jest w stanie się nimi zainteresować.


Piątkowa paczka od Tso Moriri wywołała we mnie nie tylko euforię spowodowaną nowymi kosmetykami do przetestowania, ale przede wszystkim rzuciła na mnie czar bezcennych wspomnień.


 


 

Czytaj dalej

Przenieśmy się na Planetę Zabawy

12 czerwca 2012 Dla dziecka  5 komentarzy

Niektórzy z Was zauważyli baner, który zdobi główną stronę mojego bloga.


W związku z licznymi pytaniami chciałabym wyjaśnić czym jest Planeta Zabawy i na jakich zasadach działa.



Czytaj dalej

Moje Carmexowe kalle

11 czerwca 2012 Kosmetyki  4 komentarzy

Będąc jeszcze roztrzepaną nastolatką uwielbiałam sceny w filmach, w których to kobieta wypisywała na dłoni (w wersji dla dorosłych- po kolacji ze śniadaniem) nowopoznanego mężczyzny karminową szminką swój numer telefonu. Było w tym coś ekscytującego. Jeśli aktor przypadł mi do gustu gorąco kibicowałam mu, by zdążył dotrzeć do domu i uwiecznić na papierze kontakt do swojej drugiej połówki pomarańczy.


Kiedy już na mym palcu zalśnił złoty GPS próbowałam powtórzyć ten romantyczny gest rysując ulubioną pomadką na lustrze serduszka dla ukochanego. O wiele przyjemniej było kreślić te miłosne hieroglify niż potem czyścić taflę zwierciadła…


Te ckliwe wspomnienia naszły mnie dzisiaj z powodu bohatera poniższej recenzji.


Oto kolorowy balsam do ust firmy Carmex, który cierpliwie czekał, aż uraczę go swoim zainteresowaniem.


 

Czytaj dalej

Idziemy na jagody!

9 czerwca 2012 Kuchnia  11 komentarzy

 

 

Moja mała buntowniczka właśnie pogodziła się z poduszką i kocem. Bez oporów pomachała mi, gdy wychodziłam z jej pokoju. Jeszcze przez chwilę słyszałam jak szepcze do swojej przytulanki, że nadeszła pora popołudniowej drzemki po czym w całym domu zapadła cisza, przerywana charakterystycznym odgłosem mojej klawiatury.


Zdążyłyśmy zrobić szybkie zakupy i odwiedzić Miejski Dom Kultury, w którym dzisiaj Towarzystwo Przyjaciół mojego miasta zorganizowało Wojewódzki Festiwal Młodych Talentów. Jako członek tejże organizacji z przyjemnością wzięłam udział w kulturalnym wydarzeniu, mając nadzieję na to, że już niedługo zasiądę na widowni jako rodzic, wspierający własne, biorące udział w konkursie dziecko.


Wykorzystując wolną chwilę zaparzyłam wodę, ukroiłam kawałek upieczonego wczoraj jagodowego placka i uraczyłam się szklaneczką karmelowej latte.


Niech mi klawiatura dzisiaj lekką będzie, ponieważ chciałabym ocenić nowość od Mokate.


 

 

Czytaj dalej

A może tak holo?

8 czerwca 2012 Kosmetyki  2 komentarzy

Jedni kolekcjonują najnowsze wydania encyklopedii, inni buty na wysokich obcasach. Ja zaś mam pewną manię, typowo kobiecą, do której dzisiaj chciałabym się przyznać. Mam swoje magiczne pudełko, w którym przechowuje najcenniejsze okazy. Pojemne i całkiem małe buteleczki bardziej i mniej znanych firm cierpliwie czekają na swoją kolej. Lakiery… Są dobre na prawie wszystkie życiowe smutki. Nie rujnują domowego budżetu, można je wszędzie kupić, gama ich kolorów i coraz to nowsze właściwości sprawiają, że w szybki sposób można zmienić swój image, nawet jeśli dotyczy to wyłącznie paznokci.


Zobaczyłam go niedbale zapoznając się z zawartością drogeryjnego pojemnika. Wyraźnie odstawał od mało atrakcyjnej konkurencji. Patrzyłam jak smugi sztucznego światła odbijają się od jego drobinek, sprawiając, że z każdą chwilą stawał się dla mnie coraz bardziej atrakcyjny. Mimowolnie pozwoliłam swojej dłoni zbliżyć się w jego kierunku. Zdążyłam zapytać ekspedientkę o cenę i już wiedziałam, że odejdę od kasy uboższa o niecałe 7zł, ale za to szczęśliwa, gdyż szybkie zakupowe łowy zakończyły się sukcesem.


 

Czy faktycznie lakier Flormar zasługuje na zachwyt i uznanie?

 

Czytaj dalej

Częste picie skraca życie ;)

7 czerwca 2012 Dla dzieckaKuchnia  Brak komentarzy

Woda. Te cztery litery oddają esencję naszego życia. Nieczęsto spożywamy ją w pierwotnej postaci. Gasząc pragnienie sięgamy po soki, herbatę, kawę oraz różne napoje, spychając na boczny tor prawdziwy dar natury.


Baby Zdrój to moje najnowsze spożywcze odkrycie. Co skrywa w sobie infantylna, ale urocza różowa butelka?


 

Czytaj dalej

Chodź, pomaluj mój świat, farbką do kąpieli…

6 czerwca 2012 Kosmetyki  14 komentarzy

 

Moja przygoda z Avonem w roli konsultantki zaczęła się prawie sześć lat temu. Z biegiem lat coraz mniej entuzjastycznie podchodzę do zbierania kolejnych zamówień. Zaczyna mnie drażnić znaczna rozbieżność między zdjęciami produktów w katalogu a ich rzeczywistym wyglądam. Najbardziej jest to widoczne w przypadku kolorowych kosmetyków do makijażu. Ponadto odczuwam nie zawsze przyjemne skutki stosowania żeli pod prysznic, kremów do twarzy oraz balsamów tej firmy. A już najbardziej irytuje mnie wycofywanie naprawdę rewelacyjnych produktów, albo ulepszanie tych, które zasługiwały na uznanie.


Avon próbuje nadążyć za obowiązującymi trendami, jednak mimo starań wciąż pozostaje daleko w tyle za prężnie rozwijającą się konkurencją. Cóż, można powiedzieć, że na rynku kosmetycznym wszystko już było, niezbędne rzeczy zostały wynalezione i teraz można je tylko modyfikować i dostosowywać do potrzeb klientów. Nic bardziej mylnego. Ten dział jest wciąż niezapełniony i daje ogromne pole do popisu twórcom zapachów, mazideł i wszelkich kosmetycznych produktów.


Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi refleksjami na temat pewnej nowinki, skierowanej do najmłodszych odbiorców Avon.


Czytaj dalej

Czereśniowy zawrót głowy

4 czerwca 2012 Kosmetyki  5 komentarzy

Zmyłam z włosów pozostałości po czerwonym szaleństwie. Wypłowiały brąz z mało atrakcyjnymi refleksami nie przypadł mi do gustu. Pozostało mi albo kolejne farbowanie albo zainwestowanie w kosmetyk, który doda blasku mojej czuprynie.


Przemierzając chaszcze uginających się od kosmetyków półek w pewnej drogerii, wzrok mój spoczął na zgrabnej butelce nieznanej mi dotąd odżywki.


Czy czeka mnie nowy romans z prawdziwym hitem? Jak zareagują moje włosy na czereśniową innowację?


Historia o odżywce z owocami w tle.


 

Czytaj dalej

Wątpliwy powiew luksusu

3 czerwca 2012 Kosmetyki  Brak komentarzy


Przedpołudniowe niebo zachwycało swym niepokojącym pejzażem. Wataha ciemnych chmur z impetem nacierała przy wsparciu wiatru na blade słońce. Nisko zawieszone białe, puszyste kleksy, usiłowały odeprzeć atak zwiastujących deszcz konkurentek. Ostanie wstęgi błękitu uskarżały się na niewystarczająco wygodne miejsce na niebie. Zamknęłam okno w samochodzie. Wciąż jeszcze czułam na ręce zapach balsamu Gosh.


Czytaj dalej

Deszczowy prysznic

1 czerwca 2012 Dla dzieckaKosmetyki  Jeden komentarz

 

Pierwszy czerwcowy poranek przywitał mnie delikatnym stukaniem kropel deszczu o mój sfatygowany parapet. Oderwane kawałki chmur rozbijały się o kanciaste i bardziej zaokrąglone kształty napotkanych na swej drodze przeszkód. Ich częstotliwość i natężenie zmieniały się niczym dźwięki szalonej etiudy nieznanego kompozytora. Plany wstrętnych pyłków, które namiętnie atakowały cierpiących w tym czasie alergików, zostały doszczętnie zniszczone. Ku chwale czystego powietrza. Świeży powiew wyczekiwanej wilgoci rozbudzał pragnienie płuc, które nakłaniały mój nos do zaciągania się przyjemnym zapachem. Świat pozwolił wreszcie dojść łzom do głosu. Stłamszone przez nadchodzące lato z pokorą ustępowały pierwszeństwa kaprysom pogody, której faworytami w ostatnim czasie były upały. Przyklejone do szyb twarze dzisiejszych solenizantów wyrażały jedno wielkie rozczarowanie. Wesoły pochód ulicami miasta, zakończony uroczystym wręczeniem kluczy do jego bram najmłodszym mieszkańcom, pozostawał w sferze marzeń. Tegoroczny Dzień Dziecka na pewno będzie należał do tych zapłakanych.


Zamknęłam drzwi do prysznicowej kabiny i zmyłam ślady nocnego niewyspania żelem pod prysznic, który otrzymałam od A-Dermy.


Czytaj dalej