Juliusz Cezar tagged posts

Prawie jak kąpiel Kleopatry

27 lutego 2013 Kosmetyki  8 komentarzy

Nie zastanawiałam się dotąd ile ludzkich istnień oddało ostatnie tchnienie, taszcząc do willi Cezara monumentalne kamienne bloki. Mogłam bez obaw przyłożyć dłoń do ich gładkiej powierzchni, czując chłód milionów ziaren piasku. Na przytłaczających swą wielkością ścianach niespokojnie tańczyły cienie ozdobnych świec. I chociaż wokół mnie krzątały się oddane swej królowej służki, posłusznie napełniające basen prawdziwym mlekiem, znalazłam się w namiastce mojego pałacu, w domu, który należał do innej kobiety. Ciążyła mi świadomość konkurowania o względy Cezara, jednak to właśnie jego dziecko nosiłam pod sercem, to w nim widziałam godnego siebie rozmówcę, polityka i sojusznika.


Zrzuciłam misternie zdobioną szatę. Niespiesznie podeszłam do krawędzi, oddzielającej mnie od białej kąpieli. Kiedy palce prawej stopy poczuły przyjemny chłód zbawiennej dla każdego ssaka cieczy, przymknęłam powieki, powoli zatapiając ciało. Każdy milimetr mojej skóry z wdzięcznością przyjmował rozkosz, poddawał się pieszczotom mlecznych fal. Wdychałam najpiękniejszy zapach, który od wieków kojarzył się ludziom z dobrobytem, miłością i oddaniem. W tej chwili nawet z zazdrością wpatrująca się w mój rosnący brzuch Kalpurnia, świadomość wyobcowania w państwie, które nigdy nie zaakceptuje mnie w roli swej władczyni, ani wspomnienie o siostrze, dzielącej los niewolników, przestały w mojej głowie odgrywać pierwszoplanowe role.


Cudownie gładka substancja, zmieniała kolor mego ciała, odejmowała mi trosk i lat, przeganiała natrętne myśli, przynosiła ukojenie. Czysta, miękka, stworzona od nowa mogłam stawić czoło wszelkim przeciwnościom losu.


Dziś zdradzę Wam sposób na kąpiel, którą nie pogardziłaby sama Kleopatra.


DSC_0021


Czytaj dalej