Olejek z bzu

21 maja 2015 Dla domuDodatkiKosmetykiKuchnia  13 komentarzy

Bez zastanowienia wskażę Wam najbardziej aromatyczny miesiąc w roku. Czas, kiedy bzy nęcą swym słodkim zapachem, magnolie pieszczą powietrze delikatnymi płatkami, jabłonie i wiśnie snują plany, dotyczące dorodnych owoców, konwalie zaś chowają się przed brudnymi dłońmi leśnych zbieraczy, dmuchawce pękają od nadmiaru puchu.

Maj.

Gloryfikuje te, które urodziły, te, które z czułością głaszczą się po wciąż rosnących brzuchach. Sprzyja amatorom książek, upamiętnia lud pracujący, oraz tych, którzy tworzyli konstytucję…

Tak bym chciała zatrzymać choć na chwilę ulotny zapach romantycznych lilaków. Zamknąć go w szczelnym naczyniu i otwierać kiedy tylko najdzie mnie na to ochota. Może istnieją sztuczne odpowiedniki, perfumy i wody toaletowe, noszące wspomnienie majowych uniesień, ja jednak pragnę czegoś innego.

Myśląc o rosnącym pod oknem krzewie, natrafiłam na przepis, który pozwolił mi przedłużyć pełne szczęścia momenty.

DSC_0160

Kto choć raz obejrzał Pachnidło, ten wie ile poświęcenia, zaangażowania kosztuje twórcę perfum stworzenie ulotnego dzieła. Oczywiście nie mam zamiaru porównywać się do kompozytorów aromatów, chcę tylko zdradzić Wam sprawdzony patent na stworzenie udanej pamiątki.

DSC_0004

Olejek przesiąknięty bzem wymaga kilkudniowej pracy, nakładów cierpliwości, a przede wszystkim odpowiednich komponentów. Jak sama nazwa wskazuje, jego głównym składnikiem są kwiaty bzu. Najlepiej jeśli będą one pochodziły z własnego ogródka. Możecie wykorzystać wszystkie odmiany lilaka, od nieskazitelnie białych, po blado niebieskie okazy na fioletowych skończywszy. Kolorowy melanż jest wręcz wskazany. Pamiętajcie, by kwiaty pochodziły z młodych gałęzi, z dopiero co rozwiniętych pąków. Nie ma mowy o wyschniętych, spalonych słońcem, czy też brudnych. Wskazane jest, by zrywać je rankiem i pozwolić im pozbyć się zbędnych lokatorów, kropel rosy. Nie chcemy przecież, aby w naczyniu doszło do niespodziewanej interakcji, prawda?

DSC_0026

Kolejnym produktem, bez którego nie da się obejść, jest olej. Najlepiej bezwonny, z dodatkiem witaminy E (jak szaleć to na całego). W moim przypadku zastosowałam zakupiony w Netto Olej Ryżowy. Neutralny w zapachu, podatny na wpływ obcej rośliny.

DSC_0024

Przyda się również czysty, wyparzony wcześniej słoik, a także gaza, odpowiednik wygodniejszego sitka.

olejek z bzu

Składniki w skrócie

- kwiaty bzu

- olej

- słoik

- gaza

  1. Żmudny, pozwalający się odstresować proces tworzenia olejku zacznijcie od zebrania kwiatów. Niech chwilę poleżą na stole. Zrywając je, usuńcie zielone koszyczki, liście oraz robaki. Niespiesznie zapełniajcie naczynie bzem i polewajcie go olejem. Na koniec szczelnie zamknijcie słoik. Kilkukrotnie, aczkolwiek niezbyt gwałtownie, wstrząśnijcie naczyniem, po czym odstawcie je w ciepłe miejsce na trzy doby.

DSC_0043

DSC_0149

2. Po tym czasie przelejcie olej, delikatnie pachnący lilakiem, do drugiego naczynia, posługując się gazą, na której to wylądują nie pierwszej świeżości wykorzystane kwiaty.

DSC_0046

3. Nowe bzy umieśćcie w słoiku, zalejcie zastosowanym dotychczas olejem. Zamknijcie słoik. Powtórzcie czynności z końcowej fazy pierwszego procesu, z tą różnicą, iż bzy powinny moczyć się w oleju krócej o jedną dobę.

4. Wymianę kwiatów zastosujcie jeszcze trzykrotnie, przy czym kwiaty powinny być teraz przechowywane w naczyniu wyłącznie dzień.

5.Po pięciu zmianach olejek nabierze wyrazistego, charakterystycznego dla lilaka aromatu.

 

olejek z bzu

Do jakich celów możecie wykorzystać własnoręcznie przygotowany olejek?

Kilka kropel podniesie komfort kąpieli. Sprawdzi się również jako dodatek do domowych inhalacji. Zmiękczy również skórki od paznokci, szorstkie łokcie, tudzież kolana. Jeśli wykorzystacie go do masażu (stóp, bądź całego ciała), odkryjecie cudowną moc aromaterapii, a może i sprawicie przyjemność bliskiej osobie…

Spieszcie się zatem, póki jeszcze kwitną bzy. Zamiast nich możecie również wykorzystać konwalie, płatki róż, bądź czerwcowy jaśmin. Powodzenia i wielu ciekawych inspiracji.

li_lia

W październiku 2010r. zostałam mamą. Od tamtej pory godzę domowe i macierzyńskie obowiązki ze swoją pasją- pisaniem. Klawiatura jest moją najlepszą przyjaciółką. Piszę, ponieważ czuję potrzebę okiełznania myśli za pomocą liter.

13 komentarzy w Olejek z bzu

  • Nikki says:

    Kochana a zwykły olej rzepakowy może być? U nas na wsi nie dostanę ryżowego :)

    • li_lia says:

      Teoretycznie tak, ale lepiej byłoby gdyby był bezwonny. :)

  • nowicjusz says:

    Ale to jest olejek! Czy analogicznie można jak czytałem najpierw zalać wrzątkiem same gałązki, a potem dosypać do odwaru bez i zakręcić słoik na tydzień. Chodzi o wywar do inhalacji, nie wiem czy można takowy za każdym razem gotować. No sam olej to droga sprawa…..

    • li_lia says:

      Ale dlaczego wrzątkiem? Czy wówczas nie straci swych aromatycznych właściwości?

    • nowicjusz says:

      To jak możemy to zrobić na bazie wody taką inhalację :)

    • li_lia says:

      Możesz wlać do wanny wypełnionej gorącą wodą i wdychać aromat bzu ;) Jeśli się mylę, wyprowadź mnie z błędu ;)

  • nowicjusz says:

    Dobry pomysł, znalazłem jeden na rynku olejek z bzu. Natomiast do inhalacji tak jak w przypadku nagietka, być może wystarczy jednorazowo zalać wrzącą wodą, dzbanek? Nie wiem czy jest rozwiązanie pomiędzy olejem ryżowym a wodą…

    • li_lia says:

      Ciężko mi to stwierdzić, gdyż fachowej wiedzy nie posiadam. Jedyna rada- musimy zapytać kogoś kto ma o tym większe pojęcie :)
      Czy mógłbyś mi podać nazwę tego olejku? Dostanę go w aptece.

    • nowicjusz says:

      Otóż jest ich trochę, ale mam wątpliwości czy te same z przeznaczeniem do kąpieli mają tą samą moc co taki wywar z bzów. Na pewno nie. Jako olejek z bzów znalazłem produkty firm Bamer, Aroma House, Vera Nord. Pytanie który jako olejek można zastosować do inhalacji na litr wody dajmy na to. I czy w składzie są inne włąściwości dzięki któym inhalacja będzie lepsza?

    • li_lia says:

      Zapytam kogoś kompetentnego, dobrze?

    • nowicjusz says:

      Tak, będę wdzięczny :)

  • Kwiaty pochodzą z bzu czy bzu lilaka, bo to zupełnie inne rośliny, nawet nie spokrewnione?

    • li_lia says:

      Karolino, ze wstydem przyznam, że nie zdawałam sobie sprawy z różnicy. Nie wiem. Czy zdjęcia będą jakąkolwiek podpowiedzią?

Zostaw komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>