Monthly Archives Maj 2015

Zrestartuj się z Lisą Price

23 maja 2015 Książka  Brak komentarzy

Boję się zestarzeć. Przeraża mnie myśl o niedołężności, o barierach, które dzisiaj pokonuję bez przeszkód, w przyszłości zaś wyznaczać będą granice moich możliwości. Nie wiem czy wypracuję emeryturę na wystarczająco wysokim poziomie, zapewniającym mi godne życie bez konieczności zwracania się o pomoc do parabanków czy własnych potomków. Nie chciałabym dożyć chwili, kiedy stałabym się ciężarem dla bliskich mi osób.


Gdybym jednak, u schyłku swych dni, otrzymała propozycję wymiany schorowanego, pomarszczonego, naznaczonego zębem czasu ciała na nowszy, pełen wigoru i sprężystości model, przyznam szczerze, że zastanowiłabym się nad tą kuszącą opcją. Stanęłabym nago przed lustrem, podziwiając swoje nowe, młodsze ja, co prawda zachowujące bagaż doświadczeń, wiedzy i rozczarowań, a także jasność dojrzałego umysłu, i zrobiłabym najbardziej szalone rzeczy, przed którymi dotąd wzbraniało się moje sumienie.


Czy żałowałabym obcego ciała? Czy pochyliłabym się nad czyjąś utraconą młodością? Czy zapragnęłabym przejąć obcą powłokę, by na nowo doświadczyć jak największej ilości etapów kolejnej egzystencji?


Taką sposobność otrzymali najstarsi bohaterowie Startera Lisy Price. Straszliwa wojna, która zakończyła się zgonem milionów osób, na skutek zastosowania bakteriobójczej broni, podzieliła społeczeństwo na przedwcześnie dojrzałą młodzież oraz pragnących długowieczności starców. Ci, którzy przeżyli, musieli walczyć o dalsze przetrwanie. Sytuację wykorzystały żądne władzy oraz zapierających dech w piersiach zysków osoby, skupione wokół Prime Destinations. Tam bowiem przerobieni na chodzące bóstwa nastolatkowie przemieniali się w dawców ciał, powłok, które zaczęli zamieszkiwać seniorzy.


Czy zdeterminowanej Callie Woodland uda się położyć kres niehumanitarnym eksperymentom? Czy zachłyśnie się nowym życiem, bogactwem, szerokimi perspektywami oraz przystojnym wnukiem potężnego senatora?


Starter Lisa Price


Czytaj dalej

ZAMROŹ, ŚCIŚNIJ, BAW SIĘ! SLUSHY MAKER

22 maja 2015 Dla domuDla dzieckaDodatkiKuchnia  6 komentarzy

Drodzy Czytelnicy!


Proszę o chwilę uwagi. Niech zabrzmią werble, intonujące konkursową melodię.


Niezależne jury dokonało wyboru, ówcześnie zapoznawszy się z pretendentami, walczącymi o uznanie.


W kategorii odkrycie roku- GADŻET- zaszczytny tytuł zwycięzcy trafi do:


Slushy Maker.


Możecie mi wierzyć na słowo- powyższa nagroda jest w pełni zasłużona.


Co intrygującego kryje się za hasłem Chill Factor:

Zamroź, ściśnij, ciesz się!?

Zapraszam na degustację ;)


Slushy Maker


Czytaj dalej

Olejek z bzu

21 maja 2015 Dla domuDodatkiKosmetykiKuchnia  13 komentarzy

Bez zastanowienia wskażę Wam najbardziej aromatyczny miesiąc w roku. Czas, kiedy bzy nęcą swym słodkim zapachem, magnolie pieszczą powietrze delikatnymi płatkami, jabłonie i wiśnie snują plany, dotyczące dorodnych owoców, konwalie zaś chowają się przed brudnymi dłońmi leśnych zbieraczy, dmuchawce pękają od nadmiaru puchu.


Maj.


Gloryfikuje te, które urodziły, te, które z czułością głaszczą się po wciąż rosnących brzuchach. Sprzyja amatorom książek, upamiętnia lud pracujący, oraz tych, którzy tworzyli konstytucję…


Tak bym chciała zatrzymać choć na chwilę ulotny zapach romantycznych lilaków. Zamknąć go w szczelnym naczyniu i otwierać kiedy tylko najdzie mnie na to ochota. Może istnieją sztuczne odpowiedniki, perfumy i wody toaletowe, noszące wspomnienie majowych uniesień, ja jednak pragnę czegoś innego.


Myśląc o rosnącym pod oknem krzewie, natrafiłam na przepis, który pozwolił mi przedłużyć pełne szczęścia momenty.


DSC_0160


Czytaj dalej

Byliśmy łgarzami, idealistami, mordercami

20 maja 2015 Książka  Brak komentarzy

Przekleństwem młodości są uwiązane skrzydła. Choć już opierzone, w miarę stabilne, silne, gotowe do tego, by wzbić się wysoko i oddać pokłon chmurom, wciąż spętane są zakazami dorosłych. Złudzenie wielkich możliwości, perspektywa świetlanej przyszłości, lepszego jutra, brak dołujących porażek, świadomość wsparcia ze strony rodziny, jeszcze nieuwierające, aczkolwiek coraz cięższe oczekiwania. Pozory wolności…


Przed czwórką łgarzy świat rozpostarł swe ramiona. Wręczał im wędkę, zachęcał do szukania przynęty i dopingował w samodzielnym zdobywaniu nagród. Nie chodziło mu jednak o materialne trofea. Oni sami, w większości majętni, wywodzący się z szanowanej rodziny, mieli ułatwiony start. Co roku spotykali się na wyspie, stanowiącej rodowe dziedzictwo. Podtrzymywali pozory szczęśliwej rodziny, choć z biegiem czasu z coraz większym dystansem odnosili się do wymagań seniora rodu i spragnionych pokaźnego spadku rodzicielek.


Aż wreszcie młodość uderzyła im do głów. Wino, wakacje, pragnienie rewolucji, popchnęły ich do wymierzenia surowej kary tym, którzy na kłamstwach, udawaniu i manipulacji znali się lepiej od nich.


Czwórka nastolatków dopuściła się niewybaczalnej zbrodni, przestępstwa, które zrujnowało chwiejne fundamenty rodu Sinclair’ów.


Byliśmy łgarzami E. Lockhart


Czytaj dalej

(PRAWIE) Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o depilatorach, a wstydzicie się zapytać. KAMPANIA TRND Braun Silk epil 9

17 maja 2015 AGDDodatki  4 komentarzy

Chcę wierzyć w to, że nadeszły czasy, kiedy ,,naturalizm” stał się passé. W tej chwili przed oczami pojawia mi się scena z kinowej wersji Seksu w wielkim mieście, z udziałem Mirandy i jej wychodzącym spod bikini rudym futerkiem. Pamiętacie odzianą w gustowną kreację Julię Roberts, która na czerwonym dywanie wyglądała prawie jak milion dolarów? Jedynym defektem, który rzucił się w oczy fotoreporterom, były nieogolone pachy. Ani to miłe w dotyku, ani estetycznie wyglądające, a już na pewno nie ma nic wspólnego z higieną.


Depilator li_lia


Parafrazując znane powiedzenie, napiszę: depilujcie się dziewczyny, bowiem nie znacie dnia ani godziny ;) Jeśli nie chcecie tego robić ze względu na upodobania Waszej drugiej połówki, uczyńcie to dla siebie.


Korzystając z okazji, iż dołączyłam do grona 120 ambasadorek najnowszej kampanii TRND, przedstawię Wam najpopularniejsze depilatory, dzięki którym uzyskacie gładką, pozbawioną niechcianych włosków skórę.


Rozpoczynamy AKCJĘ-DEPILACJĘ!!!


 DSC_0034

Czytaj dalej

Drogocenne Baśnie

12 maja 2015 Dla dzieckaKsiążka  Brak komentarzy

  Firma Księgarska Olesiejuk należy do grona wydawnictw, których książki kupuję w zatrważająco sporych ilościach, zwłaszcza, gdy poszczególne, godne uwagi egzemplarze, pojawiają się w moim ulubionym dyskoncie spożywczym. Fakt, że dostępne są w miejscu, w którym zaopatruje się większość Polaków, przy okazji codziennych zakupów, w przystępnych cenach, idzie w parze z wysoką jakością proponowanych lektur.


Niejednokrotnie na łamach bloga prezentowałam książki, które przypadły do gustu Najmłodszej w Rodzinie, a także skradły moje serce. Nie inaczej będzie i w tym przypadku. Pozwólcie zatem, że zaproszę Was do krainy Drogocennych Baśni, serii przekazywanych z pokolenia na pokolenie historii, pozbawionych moralizatorskiego tonu, okraszonych przyjemną dla oka szatą graficzną.


Drogocenne Baśnie


Czytaj dalej

Magiczna Babka

11 maja 2015 Dla domuKuchnia  Brak komentarzy

Uwielbiam poniedziałki, zwłaszcza te, które spędzam w domu. Dzisiejszy poranek mógłby nie różnić się od pozostałych, gdyby nie pewien szczegół. Mianowicie zasnęłam przy otwartym oknie. Pobudkę zgotowała mi żądna zabawy córka oraz cudowny zapach, który przedarł się przez grube firanki. Jakie to szczęście, że sąsiedzi zrezygnowali z hodowli wściekle piejącego ptactwa, zrywającego się na nogi bladym świtem. Pozwoliłam sobie na leniwe przeciągnięcie napiętych mięśni, i nucąc pod nosem ,,A wtedy przyszedł maj. Namieszał w moim sercu…”, wpuściłam do pokoju odrobinę słońca, wpatrując się w coraz wyższy krzew fioletowego bzu.


Oczyma wyobraźni widziałam postać odzianą w piżamę, hasającą boso po wciąż mokrej trawie, która rozglądając się na wszystkie strony, pospiesznie rwała pachnące gałązki. I wcale nie była nią mickiewiczowska Zosia, ni żadna leśna nimfa. W tamtej chwili marzyłam tylko o sporym bukiecie bzu, niedbale wetkniętego do przezroczystego słoika. I tylko głód potrafił przerwać ten piękny sen na jawie.


Jestem ukontentowana. W szerokim znaczeniu tego słowa. Dawno już nie uruchamiałam piekarnika, mając na celu przygotowanie  czegoś słodkiego. Zboczyłam na złą drogę, stołując się w restauracjach, tudzież kupując gotowe wypieki. A przecież nic tak nie poprawia humoru jak własnoręcznie przygotowany deser, prawda?


Celebrujmy wyjątkowe chwile, ciesząc się z małych rzeczy. Wszakże czasami do szczęścia potrzebna jest filiżanka ulubionej herbaty, doprawiona łyżeczką różanego syropu oraz kawałek Magicznej Babki.


DSC_0035


Czytaj dalej

Nie oddam dzieci!

7 maja 2015 Książka  Jeden komentarz

Człowiek w ekstremalnych sytuacjach zachowuje się nieprzewidywalnie. Zimna krew, trzeźwy osąd rzeczywistości często schodzą na dalszy plan i pierwsze skrzypce odgrywają emocje. Jak zachowałabym się na miejscu głównego bohatera książki Katarzyny Michalak? Czy potrafiłabym ukoić ból, wypełnić pustkę, uciszyć smutek i żal, złość, chęć zemsty i skupić uwagę na obowiązkach i zobowiązaniach względem najbliższych osób?


Ceniony i utalentowany chirurg Michał Sokołowski traci w wypadku samochodowym żonę oraz jedno z dzieci. Ten pracoholik, weekendowy ojciec i mąż musi przeciwstawić się krzywdzącym osądom, przetrwać czas bolesnej żałoby, poskładać rozbity na miliony kawałków świat. Mając za wrogów własnych rodziców i teściów, rozpocznie walkę o scalenie mieszkańców domu, który stanie się świadkiem hektolitrów wylanych łez, bezsilnie rozłożonych rąk, słów przesączonych jadem.


Czy wjedzie na wojenną ścieżkę z mediami?


Czy zatraci się w alkoholizmie?


Czy odbuduje nadszarpnięte relacje i stanie na wysokości zadania, zapewniając pozostałym dzieciom odpowiednie warunki do dorastania? 


 Nie oddam dzieci! Katarzyna Michalak

Czytaj dalej

Wizyta w toruńskiej Kartoflarni

6 maja 2015 KuchniaMiejsca  3 komentarzy

Nad toruńską starówką nie unosi się zapach pierników, choć turyści najczęściej zaopatrują się w słodkie suweniry. Collegium Maius wabi studentów aromatem kwitnącej magnolii, a liczne restauracje kuszą zmysł powonienia obietnicą faszerowanych po brzegi pierogów, ogromnych naleśników tudzież fastfoodów.


Kiedy pusty żołądek szaleje z rozpaczy, nogi same niosą mnie ku mniej lub bardziej znanym miejscom, w których serwuje się różnorodne dania.


W ramach poszerzania kulinarnych horyzontów, udałam się do popularnej Kartoflarni, ulokowanej w sąsiedztwie pomnika znanego astronoma.


Pyry, grule, ziemniaki, kartofle zdominowały menu lokalu, trafiając w gusta hołdującym tradycji rodakom. Czy jednak sposób przyrządzenia, forma i smak zaspokoiły mój głód i sprawiły przyjemność podniebieniu?


DSC_0016


Czytaj dalej