Kategoria Miejsca

Wystawa robotów filmowych

19 marca 2017 FilmMiejsca  Brak komentarzy

Sześcioletnie dziewczynki kochają nie tylko różowe kucyki, królową Arendelle oraz programy Pana Robótki. Interesują je również przedmioty, stanowiące element męskiego świata. Tak przynajmniej mogę stwierdzić, obserwując moją córkę, która na wieść o tym, iż udajemy się na wystawę robotów filmowych, zapiszczała z zachwytu.


Czy ponad dwumetrowe eksponaty wywarły na nas wrażenie?


wystawa robotów filmowych


Czytaj dalej

Poczuj się jak Gagarin

15 grudnia 2016 Dla dzieckaKsiążkaMiejsca  Brak komentarzy

W jaki sposób wytłumaczyć dziecku różnice i zależności pomiędzy planetą, kontynentem, a Wszechświatem, tak by przestały stanowić dla niego wielką niewiadomą?


Czy warto samemu dostarczać informacji, które z czasem naszej pociesze przekażą w szkole nauczyciele?


Po co zawracać głowę kilkulatkowi sprawami UNIWERSUM?


 Odlot Odjechany Wszechświat Diana Karpowicz

Czytaj dalej

Przed Premierą: Podróże z owocem granatu

17 lutego 2016 KsiążkaMiejsca  Brak komentarzy

Może i jesteś mistrzynią klawiatury, która dokument tekstowy w krótkim czasie zapełnia słowami. Bez większych problemów utrwalasz na papierze własne przemyślenia, kreując nowe postaci, wymyślając kolejne perypetie oraz mniej lub bardziej udane dialogi.


Aktywnie udzielasz się na portalach społecznościowych, dyskutując, podrzucając fanom fragmenty aktualnie powstającego utworu. Bierzesz udział w cyklicznie organizowanych spotkaniach z czytelnikami i nieustannie zmagasz się z ,,dedlajnami”.


Na księgarskich półkach praktycznie co kwartał pojawia się książka sygnowana twoim nazwiskiem. Ilość wzięła górę nad jakością. Nie potrafię identyfikować się z Twoimi bohaterami, problemy, które poruszasz w swoich książkach, choć istotne i godne nagłośnienia, w twoim wykonaniu zaczynają przybierać karykaturalne formy.


Boję się, że niedługo wyskoczysz z lodówki. Robisz wokół siebie tyle szumu, że zaczynam się zastanawiać kim właściwie jesteś: WCIĄŻ pisarką czy JUŻ celebrytką?


I właśnie wtedy, gdy przeżywam kryzys Twojej twórczości, do mych rąk trafia książka Sue Monk Kidd, doskonale mi znanej z Sekretnego życia pszczół, Czarnych skrzydeł, Opactwa świętego grzechu. Wraz z autorką oraz jej córką wybieram się w podróż po Starym Kontynencie. Zostaję dopuszczona do mistycznych przeżyć, wewnętrznych modlitw, rozterek kobiety, która marzy o napisaniu wartościowej powieści, w czym przeszkadzają jej brak wiary we własne możliwości oraz ulotna wena.


W cieniu greckich bóstw i (nie tylko) chrześcijańskiej Marii dochodzi do przełomowego spotkania współczesnych Demeter i Persefony. Dwa pokolenia będą musiały przebyć długą drogę, by odnaleźć wewnętrzny spokój, szczęście oraz siłę do tego, by tworzyć i bez sztucznej skromności ani pychy, określić się mianem PISARZA.


Sue Monk Kidd Podróże z owocem granatu


Czytaj dalej

A Ty, ozdobiłeś swój profil na Facebooku narodowymi barwami Francji?

15 listopada 2015 Miejsca  6 komentarzy

Czasami wydaje mi się, że dla świętego spokoju lepiej nie komentować postępowania znajomych, stłamsić w zarodku własne, sprzeczne z ich systemem wartości zdanie.


W większości przypadków to i tak mija się z celem. Jeśli ktoś wychodzi z założenia, iż to, co pisze, o czym mówi jest słuszne, gdyż wpisuje się w aktualną modę, może nie powinnam wyprowadzać go z błędu, mniej lub bardziej dosadnie uświadamiać?


Ale krew mnie zalewa, kiedy widzę kolejne akcje organizowane na popularnym portalu społecznościowym, które nie wnoszą żadnych istotnych zmian, nie przyczyniają się do poprawienia sytuacji na świecie.


Najpierw solidaryzowaliście się z mniejszościami seksualnymi. Pozwalaliście Facebookowi, by nadał Waszym profilowym zdjęciom kolorów. Bawiliście się w grę, która rzekomo miała propagować cytologię, mammografię, albo udostępnialiście fotografię chorego dziecka, w imieniu którego zbieraliście lajki, niemające żadnej cudotwórczej, ani finansowej mocy.


Teraz łączycie się w bólu z Francją, z ofiarami bestialskiego ataku, przeprowadzonego przez terrorystów, dla których ludzkie życie jest niczym.


Ilu z Was faktycznie orientuje się w aktualnej sytuacji, a kto bezmyślnie dołącza do przedsięwzięcia, którego nie rozumie?


1


Czytaj dalej

Autorska kolekcja puzzli podróżniczych Beaty Pawlikowskiej

14 listopada 2015 Dla dzieckaDodatkiMiejsca  Brak komentarzy

Doprawdy nie wiem czy istnieje na tym świecie zakątek, który dla Beaty Pawlikowskiej stanowiłby nieodkryte dotąd miejsce. Znana globtroterka odnalazła szczęście, celebrując każdą chwilę, pełnego niezwykłych przygód życia.


Chcąc zarazić nas swoją pasją i pogodą ducha, stworzyła serię podróżniczych puzzli. Nie myślcie jednak, że autorska kolekcja składa się wyłącznie z kolorowych układanek. Stając się posiadaczem któregokolwiek z opakowań, otrzymujecie klucz do interaktywnej wyprawy na przykład w głąb amazońskiej dżungli.


 

Czytaj dalej

Mój pierwszy raz w karetce

25 października 2015 Miejsca  8 komentarzy

Tegoroczny sezon skuterowy oficjalnie uważam za ZAKOŃCZONY.


Nie przechytrzę pogody. Ciepła odzież, mata podgrzewająca siedzenie, którą po fakcie przywiózł kurier, w znacznym stopniu przyczyniają się do poprawy komfortu w trakcie jazdy. Jednakże na drodze nie jestem w stanie zadbać o każdy szczegół bezpiecznej podróży, o czym w praktyce miałam się dość boleśnie przekonać.


Zdążyłam wrócić z dwutygodniowego zwolnienia, podczas którego opiekowałam się chorym dzieckiem. Następnego dnia nie udało mi się dojechać do pracy. Ponoć w lokalnym radiu ostrzegano o wypadku, w którym miałam wątpliwą przyjemność uczestniczyć.


Z całego zdarzenia pamiętam tylko fakt włączenia się do ruchu, po krótkotrwałym postoju na czerwonym świetle, samochód, który wyprzedzał mnie na skrzyżowaniu i moją próbę zjechania jak najbliżej prawej krawędzi jezdni. Tam zaś czekała na mnie niespodzianka w postaci dywanu z mokrych liści i błota.


Na reakcję mojego skutera nie trzeba było długo czekać.


Pamiętam moment upadku, błyskawiczną zmianę położenia. Nagły kontakt z asfaltem, kask amortyzujący uderzenie głowy o twardą powierzchnię, ostry ból w prawym kolanie. Bezradność, wynikającą z braku możliwości zapanowania nad własnym ciałem i emocjami.


 noga w gipsie

Czytaj dalej

BISKUPIN 2015- ,,Smaki w przeszłości”

13 września 2015 Dla dzieckaKuchniaMiejsca  4 komentarzy

Motywem przewodnim tegorocznego festynu w Biskupinie były SMAKI W PRZESZŁOŚCI. Na tłumy zwiedzających czekały rarytasy kuchni białoruskiej, litewskiej, holenderskiej, mezolitycznej, antycznej a nawet pradziejowej.


Biskupin 2015 Smaki w przeszłości


W popularnym rezerwacie archeologicznym przestały obowiązywać ramy czasowe. Współczesność została zdominowana przez elementy historii. Wikingowie opowiadali o zdobytych skarbach, rycerze demonstrowali techniki walki, przedstawiciele epoki kamienia zdradzali sekrety udanego połowu ryb, zaś archeolodzy zachęcali do uruchomienia wykrywacza metali.


Biskupin 2015 Smaki w przeszłości


Czy naprawdę warto odwiedzić zrekonstruowany gród, prezentujący relikty przeszłości?


Czytaj dalej

Co się zdarzyło w Perle Południa?

12 września 2015 MiejscaOpowiadania  Brak komentarzy

Większość moich znajomych wkroczenie w trzydziesty rok życia traktowało jako wyśmienity powód do hucznego świętowania oraz reorganizacji dotychczasowych priorytetów.


Koleżanki przeżywały inicjację w gabinetach odnowy biologicznej, fundując swoim nadal jędrnym ciałom odmładzające zabiegi, wstrzykując w twarze preparaty, mające za zadanie wyprostowanie pierwszych zmarszczek. Niektóre z nich diametralnie zmieniały swój wygląd, począwszy od włosów, farbowanych na wciąż modne odcienie błękitu i fioletu.


Mężczyźni zaś zaciągali kredyty, sprzedawali ukochane auta, by stać się posiadaczami sportowych samochodów, o tak nisko zawieszonych podwoziach, które w zderzeniu z polskimi krawężnikami, znajdowały się na straconej pozycji.


Nie zależało mi na drastycznych metamorfozach ani na zademonstrowaniu społeczeństwu mojego materialnego statusu. Marzyłam o świętym spokoju, o chwili odosobnienia od codziennego zgiełku, pracy, absorbującej, choć wysysającej ze mnie ostanie zapasy energii, a także od rodziny, zatroskanej moim panieńskim stanem.


Po zlikwidowaniu lokaty, została mi całkiem miła dla oka suma, którą postanowiłam przeznaczyć na realizację urodzinowej zachcianki. Przejrzawszy oferty odległych hoteli, zdecydowałam się wyjechać na drugi koniec kraju. Nie byłam już dwudziestolatką, która niemalże przy każdej okazji musiała udowadniać swoją wartość i umiejętności, poświadczone odpowiednimi dyplomami. Z dnia na dzień stałam się mniej impulsywną, szanującą własne nerwy kobietą, prowadzącą nieco oklepany, ale stabilny tryb życia.


Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że w Perle Południa spotkam kogoś, kto na zawsze odmieni mój los.


 Perła Południa

Czytaj dalej

Święto Toruńskiego Piernika

8 września 2015 Dla dzieckaDodatkiKuchniaMiejsca  Brak komentarzy

Kolekcjonujecie suweniry z podróży? Czy zapoznawszy się z zabytkami i atrakcjami obcego miasta, zaopatrujecie się w lokalne pamiątki?


Z Koniakowa przywieziecie koronkowe stringi, z Gdyni bursztynowy naszyjnik, z Krakowa figurkę wawelskiego smoka, z Torunia zaś pachnące miodem i korzennymi przyprawami pierniki.


W trakcie pierwszego, wrześniowego weekendu gród Kopernika odświeżył nieco zapomniane święto, w trakcie którego na piedestał wyniesione zostały charakterystyczne wypieki.


 Święto Toruńskiego Piernika

Czytaj dalej

Kiedy pomoc przychodzi z niespodziewanej strony

4 września 2015 Miejsca  Brak komentarzy

Wciąż pamiętam moment, w którym skuter odmówił mi posłuszeństwa, gdy zepchnęłam go z drogi na najbliższy parking i usiłowałam reanimować.


Władzę przejęła nade mną bezsilność. Dziewięćdziesiąt kilo żywej masy poddało się chwilowemu załamaniu. Wyczerpana kolejną zmianą, marząca o kubku gorącej herbaty i własnym łóżku, spoglądałam na pozbawiony energii pojazd.


Nie wiedziałam, że wśród przejeżdżających aut, zatrzyma się jedno, którego właściciel przejmie się moim losem. Nie sądziłam, że w kryzysowej sytuacji będę mogła liczyć na bezinteresowną pomoc, podwózkę do domu i słowa otuchy.


Tego dnia przez Toruń przeszła nawałnica. Nieświadoma zagrożenia, przez kilkanaście godzin skupiałam się na wykonywaniu pracowniczych obowiązków. W tym czasie mój pojazd opierał się potężnej sile wiatru oraz smagającym każdą blachę kroplom ulewy.


Jeszcze nie wiedziałam, że drogi zostaną zablokowane przez połamane drzewa, że umknie mi ostatni, niedzielny pociąg, którym mogłabym wrócić do domu, że zmuszona będę poszukać tymczasowego schronienia dla mojego środka lokomocji.


DSC_0025


Czytaj dalej