Wielkie rozczarowanie- Cyrk Polonia

23 maja 2014 Dla dzieckaMiejsca  20 komentarzy

Kiedy ostatni raz poczułam się zażenowana? Wczoraj. Jaki był powód mojego niezadowolenia? Postanowiłam zafundować moim najbliższym odrobinę rozrywki i ponownie zasiąść na cyrkowej widowni. Trupa Zalewskiego przysłowiową poprzeczkę podniosła naprawdę wysoko. Miałam zatem prawo do tego, by po artystach zrzeszonych pod szyldem Cyrku Polonia, oczekiwać prawdziwego show.

Niestety, mimo dobrych chęci, pozytywnego nastawienia, niesamowicie się rozczarowałam.

Czy znajdzie się choć jeden pozytywny aspekt wczorajszego przedstawienia?

DSC_0075

Z pozoru wszystko wyglądało normalnie, może z wyjątkiem afiszów, których praktycznie nigdzie nie zauważyłam. O samym przyjeździe cyrku dowiedziałam się przypadkiem od Pana Męża, który natrafił w jednym z marketów na promocyjne ulotki. Nawet mnie nie korciło, aby zapytać wujka Google o opinię na temat artystów. Postanowiłam zaryzykować i w ciemno udać się na przedstawienie. Pod kopułą kolorowego namiotu skrywała się niewielka arena.

Aby zasiąść na trybunach należało oczywiście ówcześnie uiścić stosowną opłatę. Maluchy do drugiego roku życia były zwolnione z obowiązku posiadania biletu, uczestnictwo starszych dzieci, w opisywanym wydarzeniu, wiązało się z kosztem w wysokości 20zł. Dorośli płacili 35zł od osoby, natomiast przywilej zasiadania w loży wyniósł nas 150zł (2 dorosłych plus Nadzia).

Nieliczna obsługa namawiała nas na zdjęcie z klownem (10zł), poczęstunek (popcorn-5zł, mała ciepła cola z Biedronki-5zł). Znalazła się również zmora wszystkich rodziców i opiekunów, czyli stoisko ze świecącymi gadżetami. Pozwolę sobie nie komentować ich jakości.

DSC_0067

Nieco ponad godzinne przedstawienie zainaugurowała męcząca uszy muzyka. Fatalne nagłośnienie, wysoki poziom decybeli, dobór repertuaru, wszystko to przemawiało na niekorzyść i zwiastowało kiepskiej jakości show. Pokazowy taniec czterech gwiazd przedstawienia, odzianych w stroje, stylizowane na ubiór marionetek, nie wzbudził zainteresowania, wręcz trącił myszką. Cóż, jeśli chodzi o kostiumy ekipy pomocniczej, jak i artystów to muszę przyznać, iż pochodziły one z minionej epoki i niejeden występ już przeżyły. Czy jest to wynikiem oszczędności czy wręcz przeciwnie celowym zabiegiem, oddającym ducha Cyrku Polonia?

Średnia wieku artystów oscylowała w granicach 50-tki. Chociaż widzowie mogli zauważyć, że praca, którą wykonują cyrkowcy jest nie tylko źródłem zarobkowym, ale również pasją, to jednak nie umiałam powstrzymać natarczywych myśli, wedle których zafundowałam sobie rozrywkę naprawdę niskich lotów. Starałam się nie okazywać zniecierpliwienia, chciałam być wyrozumiała, gdy podczas pokazu wirujących sześcianów wielokrotnie dochodziło do pomyłek. Ot, ludzka rzecz, nadmiar emocji, wysoka temperatura, panująca we wnętrzu namiotu i niewielka widownia, mogły wpłynąć na potkniecia artysty. Jednakże krzepki, starszy pan mimo wszystko wykonywał swoją pracę z uśmiechem na ustach, serwując nam coś miłego dla oka, ale zupełnie niepodnoszącego ciśnienia.

DSC_0065

Podobnie sprawa wyglądała z klownem. Na korzyść komika przemawia fakt, iż jako nasz krajan porozumiewał się z publicznością w znanym języku i z łatwością nawiązał kontakt zarówno z dziećmi, jak i z dorosłymi. Jego przydługie gagi były umiarkowanie zabawne, wręcz oklepane, nie towarzyszył im żaden element zaskoczenia, jednakże uważam, że to właśnie on zaskarbił sobie naszą przychylność.

Jeśli chodzi o poziom przedstawienia to bez ogródek napiszę, iż uczestnictwo w nim okazało się stratą pieniędzy. Uwierzcie, nie przemawia przeze mnie żądna kontrowersji hejterka, staram się obiektywnie ocenić jakość show. W pewnym momencie zafundowano mi powtórkę z rozrywki- chodzi o oklepany numer z panią, która w błyskawicznym tempie ściąga z siebie ubrania i przywdziewa nowy strój. Nie uraczono mnie mrożącymi krew w żyłach atrakcjami, nie ujrzałam niczego, co zapadłoby w pamięci i było warte opisania.

Chociaż przyzwoitość szepce, bym pominęła pewną kwestię, to jednak natura zgryźliwej kobiety podpowiada, by się nie powstrzymywać. Otóż rozczarowała mnie również inna kwestia, a mianowicie egzotyczne wygibasy niemłodej już poskramiaczki węży. Pani o aparycji osoby kochającej dobre jedzenie (witam w klubie) urządziła pokaz pseudotańca brzucha, owinięta w kilka warstw ubrań. Nie było to ani apetyczne, ani efektowne. Wspomniany rezultat nieco przyćmiło wyjęcie z koszy trzech ogromnych węży, które artystka owinęła sobie wokół ciała. Osoby zasiadające w loży mogły dotknąć gadów, ja jednakże odpuściłam sobie tę przyjemność.

Największą atrakcją okazał się pokaz iluzji, zakończony ,,wyczarowaniem” lwa :) Kiedy tylko treser zwrócił się do publiczności z prośbą o wytypowanie śmiałka, który miałby pogłaskać dzikiego kota, bez zastanowienia zgłosiłam się na ochotnika. Oczywiście w pobliżu klatki odwaga nieco mnie opuściła. Jednakże zwierzakowi ewidentnie nie przeszkadzało ani zainteresowanie widowni ani nieznajoma z lękiem wyciągająca dłoń w kierunku leniwie spoczywającego w klatce cielska. No dobrze, przyznaję, to było niezapomniane przeżycie, dostarczyło mi tematu do dzisiejszych pogaduszek w pracy ;)

DSC_0056

DSC_0061

Podsumowując, co tak naprawdę wpłynęło na moją daleką od pozytywnej opinię?

Najnowszy ,,repertuar’ jaki zaprezentował Cyrk Polonia, nadaje się dla niewymagających widzów, osób, którym wystarczy bezpieczna, wręcz monotonna, zachowawcza rozrywka. Artyści, których obserwowałam, ewidentnie lata świetności mają już za sobą. Wielkie zmęczenie widać było również na twarzach pozostałych pracowników. Swej frustracji dał upust pan obsługujący wielbłądy, który to podnosił dzieci, sadzał je na zwierzętach, a następnie czuwał nad przejażdżką. Jego stwierdzenie, skierowane w stronę pewnej matki, iż ,,ma tylko jeden kręgosłup”, wprawiło mnie w osłupienie. Rozumiem, że ani pogoda, ani tłum chętnych i co najważniejsze grzecznych, wyjątkowo cierpliwie czekających w kolejce dzieci, mogły spotęgować zmęczenie, ale co nas to obchodzi? Skoro cyrk oferował taką formę atrakcji, dodajmy płatną, nieprzymusową, to chyba mamy prawo domagać się przynajmniej miłej obsługi, prawda?

Cyrk Polonia obronił się jedynie za pomocą lwa. Nawet dwa wyglądające na zaniedbane wielbłądy (ich posklejana, nierówno wygolona sierść), ratlerek czy inny mały pies (nieznajomość ras nie jest żadnym usprawiedliwieniem, mimo to kajam się uniżenie) a także węże i konie były raczej przewidywalną atrakcją.

To zdecydowanie nie była fenomenalnie spędzona godzina. Na Nadii występ nie wywarł żadnego wrażenia. Ożywiała się jedynie w trakcie komicznych scenek, które zaprezentował klown, a także podczas przejażdżki na wielbłądzie. Przykro mi ponieważ w tego typu atrakcjach nie chodzi o to, by współczuć artystom, wybaczać liczne błędy, dopingować i oklaskami zachęcać do działania. Liczyłam na show, zapłaciłam za show, opuściłam kolorowy namiot cyrku zawiedziona.

—————————————————————————————-

Ostatnio bardzo Was zaniedbywałam. Pisanie przychodzi mi z trudem. Liczne zawirowania w życiu zawodowym i osobistym odbierają mi siłę i chęć działania. Znalazłam się na takim etapie życia, który łączy w sobie ,,tumiwisizm” z niechęcią podnoszenia kwalifikacji, rozwoju i jakiegokolwiek działania. Nie obiecuję, że zacznę publikować teksty z większą częstotliwością- nie lubię łamać danego słowa. Dziękuję, że ze mną jesteście.

Korzystając z dobrego serca mojego nowego szefa, cieszę się z okazji jutrzejszej, wolnej soboty. Razem z Nadią wybieramy się do Bydgoszczy na Blogowe WoW. Przeraża mnie ilość uczestników spotkania. Zdecydowanie wolę kameralne imprezy, ale myśl o tym, iż wreszcie będę mogła osobiście poznać kilka mam blogerek, podnosi mnie na duchu. Trzymam kciuki za jutrzejszy dzień. Paulina i Martyna bardzo się napracowały, aby wszystko było zapięte na ostatni guzik. Wyruszam na pogaduchy z Mamiczką, Mamą Ka, Ylllą, Mirką, moimi szalonymi, kochanymi bliźniaczkami- Pauliną i Martyną. Żałuję, że rozminiemy się z Iloną i drugą Kasią :(

Oczywiście niebawem podzielę się z Wami relacją ze spotkania.

li_lia

W październiku 2010r. zostałam mamą. Od tamtej pory godzę domowe i macierzyńskie obowiązki ze swoją pasją- pisaniem. Klawiatura jest moją najlepszą przyjaciółką. Piszę, ponieważ czuję potrzebę okiełznania myśli za pomocą liter.

20 komentarzy w Wielkie rozczarowanie- Cyrk Polonia

  • Kiti says:

    No szkoda, że jedyną atrakcją był ten lew, jak za taką kasę to strasznie marnie.
    Nie uważam, żebym była szalona:) Już odliczam godziny do WOW.

    • li_lia says:

      No nie Kochana, Ty jesteś spokojniejszą połówką :)

  • Zupełnie bez sensu. Kasa wyrzucona w błoto. Ja jakoś za cyrkiem nie przepadam, mam jakieś mętne wspomnienia typu niezadowolenie z przedstawienia i mało zwierzątek.
    Już jutro Ewcia <3

  • Kasa jakby wyrzucona w błoto. Szkoda, ja jakoś za cyrkami nie przepadam. Mało atrakcji, niewiele zwierząt – to pamiętam z dzieciństwa.
    Ewcia już jutro <3

  • Nathaniel says:

    Droga koleżanko , akurat trafiłaś na kiepską shov budę według mnie najlepszy w Polsce jest Cyrk Korona , naprawdę super widowisko gdzie chowa się nawet Zalewski gorąco polecam ! Prawdziwy cyrk !

    • li_lia says:

      Mój Drogi, szkoda, że nie miałam okazji, aby się o tym przekonać. Nie pozostaje mi nic innego niż śledzić trasę tego cyrku i kupić bilety, gdy tylko zawita do mojego miasta :)

  • bartek says:

    No ten namiot to się sypie powoli,jak można z tym czymś jeździć

    • li_lia says:

      Bartku, jeśli to jest jedyny sposób na to, by artyści zarobili na życie (czytaj zapracowali na emeryturę) to im wybaczam i rozumiem. Jednakże takie show nie zasługuje na pozytywną opinię :(

  • Antoniana says:

    Ja nie chodzę do cyrków, L. nie zabieram, zabierac nie zamierzam, jakoś mnie osobiście nie bawi zabawa zwierzęciem, niż ZE zwierzęciem. To jakoś główny powód dla którego cyrki są dla mnie jednym wielkim światowym nie porozumieniem.

  • Nie popisali się, a szkoda, bo bardzo lubię cyrki :)

    • li_lia says:

      No cóż, musiałam przekonać się o tym na własne oczy.

  • Kasia says:

    Oj byłam i wiem o czym mówisz, jedna wielka porażka. Pojutrze idziemy do Areny i mam nadzieję że się nie zawiedziemy :)

    • li_lia says:

      czekam na Twoją relację. Podobno Korona ma niesamowite show.

  • W tamtym roku wybrałam się z córką do cyrku Kaskada- Jednak wolę drugim razem przeznaczyć te pieniążki na jakąś lepszą rozrywkę :)

    • li_lia says:

      Dziękuję za ostrzeżenie.

    • królik says:

      Polonia to jest dawna Kaskada, nie polecam ani dla widza ani do roboty tam im iść

    • Pati says:

      Kaskada to niestety to samo co Polonia tylko nazwe zmienili. Kiedys Polonia to był swietny cyrk z bardzo dobrym widowiskiem ale wraz z przejsciem na emeryture dyrektora przestał istnieć teraz taka showbuda podbiera nazwe i mysli że nabierze ludzi teraz nawet lwa juz nie maja bo odedzli do innego cyrku wiec priogram nie nadaje sie do ogladania. Dobry program ma Korona i Zalewski no i Arena z mniejszych cyrków to polecam Vegas juremix i Metropol

  • Kasia says:

    Wiesz dlaczego mogłaś pogłaskać lwa? Bo został „wytrenowany” prądem. Zwierzę, które zostało raz porażone prądem, zrobi wszystko by tylko nie cierpieć znowu.

    • li_lia says:

      Tak sądzisz? Ten lew nie zachowywał się jakby ktoś mu robił krzywdę.

    • dziejek19421 says:

      Głupstwa -pleciesz. Pracowałem wiele lat w cyrkach i nigdy nie zauważyłem, żeby któryś z treserów miał jakiś paralizator. Zwierzęta bardzo reagują na prąd i już małe napięcie może spowodować jego śmierć. Jak się chcesz czymś wykazać, to najpierw sprawdź, czy się nie ośmieszysz. Sama spróbuj, to się przekonasz jak to boli…

Zostaw komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>