Między natchnieniem a absurdem. ,,Niezauważalna” (20/2017)

27 marca 2017 Książka  Brak komentarzy

Jak ustosunkować się do książki, która przerosła autora? Przemilczeć wspomnianą kwestię, zapomnieć, wystawić negatywną ocenę? A może warto pochylić się nad rozlanym mlekiem i poszukać przyczyn owej porażki?

Mimo ciekawego opisu Niezauważalna okazała się żyznym polem absurdalnych pomysłów i ich miernej realizacji. Moje poszukiwania sensu, pierwotnej koncepcji autora, zakończyły się sromotną porażką, o której ośmielę się opowiedzieć.

 Niezauważalna Marcus Sedgwick

Po wnikliwej analizie recenzji omawianej powieści Marcusa Sedwicka, wiem jedno, nie jestem osamotniona w odczuciach. Nota, jaką postanowiłam wystawić, pokrywa się z głosami wielu czytelników. Powyższy fakt potęguje moje rozczarowanie oraz smutek. Nie lubię takiego marnotrawstwa papieru ani czasu czytelnika i tym bardziej zastanawiam się nad słabą kondycją pisarza, który niejednokrotnie otrzymał wyróżnienie z rąk jury, decydującym o przyznaniu takich nagród jak Edgar Allan Poe Award czy Branford Boase Award.

Dlaczego o Niezauważalnej nie wypowiem się w samych superlatywach? Z jakiego powodu nie zasłużyła na słowa uznania?

Wyobraźcie sobie nastoletnią, niewidomą bohaterkę, która pewnego dnia uprowadza własnego brata, opuszcza Wielką Brytanię i udaje się w podróż do Ameryki w poszukiwaniu zaginionego ojca. Nie jest przygotowana do ekstremalnej eskapady, naraża na niebezpieczeństwo zarówno siebie, jak i małoletniego Benjamina i w dodatku porusza się po omacku (dosłownie i w przenośni), kierując niesprawdzonymi tropami. Jakby tego było mało, korzysta z notatek ojca-pisarza, pracującego nad książką życia. Tematem owego utworu są Zbiegi Okoliczności. Uff. Mnogość wątków, ilość pomysłów, może zawrócić w głowie, wprowadzić prawdziwy chaos.

Sedwick nieudolnie próbował sprzedać niemającą racji bytu historię, upychając na nieco ponad dwustu stronach ogrom tematów, pozornie z sobą połączonych. Zafascynowany zjawiskiem, które owładnęło umysłami ludzi nauki, usiłował zaszczepić w czytelniku zainteresowanie wspomnianym fenomenem. Jednak skorzystał z najgorszego sposobu. Od samego pomysłu do jego realizacji wiedzie wyboista droga, mogąca okazać się zbyt męcząca. Autor nachalnie podpierał własne tezy argumentami, starając się nadać swej wypowiedzi wiarygodny, niepodważalny wydźwięk. Sięgał po nazwiska wybitnych postaci, miotał się pomiędzy własną wyobraźnią, a udokumentowanymi faktami.

Niewiele dobrego można napisać o 16-letniej Laureth, niewidomej podróżniczce, której brat posiadł niezwykły dar niszczenia elektronicznych sprzętów za pomocą dotyku… Obojgu udało się wjechać na terytorium Stanów Zjednoczonych, wystrychnąć na dudka służbę graniczną, uzyskać dostęp do pokoju w renomowanym hotelu i stawić czoło tajemniczej organizacji. W międzyczasie dziewczyna poznała intrygującego chłopaka, a także wiernego fana swego ojca. Zaś ceniony pisarz, który zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach, doświadczył największej przygody w swej dotychczasowej egzystencji.

W jednej książce znajdziemy zatem problem związany z brakiem weny, szczątkowy opis relacji artysta-fan, codzienne życie osoby z upośledzeniem wzroku, dylematy nastolatki i jej rodziców, elektroniczne czary-mary, międzykontynentalną wycieczkę oraz fascynację wciąż niezbadanym do końca zjawiskiem.

Sedgwick zbyt dużą wagę przypisał zbiegom okoliczności, przez co uzyskał nienaturalny efekt. Nie udało mu się wciągnąć mnie w tę grę. Po macoszemu potraktował wątki, które mogłyby stanowić oś wydarzeń. Ta historia jest niewiarygodna, mało interesująca. Bohaterowie dokonują niezrozumiałych wyborów. Postaci poboczne pojawiają się po to, by wypełnić fabularne luki. Całość sprawia wrażenie nieprzemyślanego tworu, zlepka kilku pomysłów, które nie doczekały się należytej realizacji. Jest to zdecydowanie najsłabsza powieść, jaką przeczytałam w ostatnich miesiącach.

A mogłoby być tak interesująco. Gdyby tylko autor zadbał o solidne filary, rzadziej sięgał po irracjonalne rozwiązania i skupił się na bracie Laureth. Z całej zgrai przypadkowych bohaterów to on zasłużył na miano jednostki godnej uwagi.

 Niezauważalna Marcus Sedgwick

Niezauważalna (She is not invisible)

Marcus Sedgwick

Przekład: Agnieszka Walulik

Warszawa 2015

Wydawnictwo YA!

Półka: egzemplarz recenzencki

li_lia

W październiku 2010r. zostałam mamą. Od tamtej pory godzę domowe i macierzyńskie obowiązki ze swoją pasją- pisaniem. Klawiatura jest moją najlepszą przyjaciółką. Piszę, ponieważ czuję potrzebę okiełznania myśli za pomocą liter.

Zostaw komentarz

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>