samobójstwo tagged posts

With(out) Merit

19 sierpnia 2018 Książka  Brak komentarzy

Zazwyczaj świadomie wybieramy swoich partnerów, przyjaciół, ludzi, z którymi wchodzimy w bliższe relacje. Mamy wpływ na to komu powierzamy nasze tajemnice, przed kim odkrywamy swą intymność, kto jest świadkiem naszych upadków i z kim dzielimy sukcesy.


W razie ewentualnych porażek, rozczarowań, zdrad czy nielojalności, daną znajomość możemy zakończyć.


W przypadku więzi rodzinnych całkowite odcięcie się od ,,nosicieli tej samej krwi” jest bardziej skomplikowane, choć nie niemożliwe.


Nie mamy wpływu na wybór osób, dzięki którym pojawiliśmy się na tym świecie.


Nie decydujemy o tym kto z biologicznego punktu widzenia jest naszym bratem bądź siostrą.


Tworzymy mniejsze lub bardziej rozbudowane komórki społeczne, funkcjonujące zgodnie z przyjętymi normami, albo balansujące na granicy prawa, tudzież moralności.


Merit, tytułowa bohaterka najnowszej (wydanej w Polsce) powieści Colleen Hoover, pochodzi z patchworkowej rodziny. Mieszka w budynku, który niegdyś był kościołem, wraz z rodzicami, nową żoną ojca, starszym rodzeństwem, przybranym bratem, wujkiem od strony macochy oraz młodzieńcem, prawdopodobnie będącym chłopakiem siostry bliźniaczki. Uff.


Ten miks osobowości i powinowactwa stanowi zaledwie wstęp do historii, której wielopłaszczyznowe tajemnice czyhają na bohaterów niczym tykające bomby.


Pewnego dnia poziom tolerancji, zobojętnienia, wyrozumiałości i żalu osiąga apogeum. Nastoletnia Merit postanawia odebrać sobie życie. Przed samobójstwem spisuje na kartce krzywdy, doznane z rąk najbliższych, wyjawia również sekrety, mogące na dobre pogrążyć familię Vossów.


Czy desperacki krok położy kres cierpieniom dziewczyny? A może dzięki niemu dojdzie do pojednania skłóconych członków rodziny i odbudowania wiary w lepsze jutro?


Without Merit Colleen Hoover

Czytaj dalej

Moje serce i inne czarne dziury

9 listopada 2016 Książka  Brak komentarzy

Patrząc na w połowie pełną szklankę, dostrzegasz jedynie naczynie, po które nie warto wyciągać dłoni. Nawet jeśli usychasz z pragnienia. Staje się bezwartościowym przedmiotem, chociaż wypełnia je coś, dzięki czemu Twój organizm dalej funkcjonuje.


Sprawy, które kiedyś zaprzątały Twoją głowę, godne zaufania osoby, dobra materialne, to, co przepędzało smutek z twarzy, nie tyle zeszły na dalszy plan, co straciły jakiekolwiek znaczenie.


Mechanicznie, od niechcenia otwierasz usta, by zaczerpnąć powietrza. Najchętniej nie opuszczałabyś swojej strefy komfortu, a raczej miejsca, stwarzającego szerokie pole do rozmyślań.


Twoja uwaga skupia się wokół jednego tematu.


Krew, płynąca w żyłach, sprawia Ci ból. Czujesz swędzenie w okolicy nadgarstków. Skóra aż prosi o to, by ją energicznie podrapać. Kąciki ust pozostają nieruchome. Zapomniały już jak to jest unosić się ku górze, tworząc coś przeciwnego do grymasu. Odczuwasz wszechogarniający smutek, bezsens istnienia. Nie kwestionujesz bytu samego w sobie. Ty po prostu nie chcesz już dźwigać ciężaru kolejnego dnia.


Zaczynasz szukać sposobu na to, by odejść. Ostatecznie. Niezaprzeczalnie. Definitywnie. Najlepiej szybko, z gwarancją osamotnienia w decydującym momencie, z pewnością tego, że nie skończysz jako kaleka, bacznie obserwowana i oceniana przez specjalistów.


Nie potrzebujesz widowni ani ocalenia.


Od tragicznego finału dzieli Cię zaledwie krok. Boisz się, że stchórzysz. Zaczynasz szukać kogoś, kto solidaryzuje się w uczuciach i przekonaniach. Potrzebujesz partnera do samobójstwa…


Co jeśli Twój towarzysz zmieni zdanie, zapragnie na nowo żyć, wycofa się i zechce przeciągnąć Cię na swoją stronę? Pozwolisz się uleczyć? Zaniechasz upragnionego czynu? A może odejdziesz w samotności?


Jak żyć, kiedy dusza wyrywa się ku śmierci?


 Moje serce i inne czarne dziury Jasmine Warga

Czytaj dalej

Kiedy wybuchła EPIDEMIA samobójców

3 września 2016 BohaterowieKsiążka  Brak komentarzy

Próbowałeś kiedykolwiek powstrzymać samobójcę przed zakończeniem życia?


Usiłowałeś wczuć się w jego sytuację, zobaczyć świat jego oczami, poczuć ból istnienia jego sercem?


Quinlan od dzieciństwa pracowała w charakterze SOBOWTÓRA. Wcielała się w rolę tragicznie (przedwcześnie) zmarłych dzieci i nastolatków. Śmierć towarzyszyła jej w formie opowieści, wspomnień. Nigdy nie doświadczyła jej na własnej skórze.


Prawdziwy przełom nastąpił z chwilą poznania prawdy o własnej tożsamości. Wówczas fala samobójstw przybrała na sile, porywając poznanych wcześniej bohaterów w odmęty nieznanych i niebezpiecznych wód.


Czy znajdą w sobie siłę, by przetrwać? Czy całe pokolenie skazane jest na porażkę?


 Suzanne Young Epidemia

Czytaj dalej

Plaga samobójców

30 stycznia 2016 BohaterowieKsiążka  Brak komentarzy

Nigdy nie towarzyszyłam konającej osobie podczas ostatnich chwil jej życia. Nie byłam świadkiem śmiertelnego wypadku. Na moich oczach nie zginął żaden samobójca.


Nie doświadczyłam także próby autodestrukcji.


Mimo wszystko wydarzenia opisane przez Suzanne Young wydały mi się tak bliskie, realne i znajome, jakbym bezpośrednio brała w nich udział, zamieniając się rolami z główną bohaterką.


Jak bardzo bezbronnym, samotnym, zdesperowanym, pozbawionym nadziei i perspektyw na lepsze jutro trzeba być, by skoczyć z urwiska, połknąć truciznę, poderżnąć gardło lub dokonać innego, śmiertelnego samookaleczenia?


Czy pragnienie odebrania sobie życia może być zaraźliwe i rozprzestrzeniać się niczym plaga?


Czy istnieje sposób na całkowite wyleczenie niedoszłego denata?


Plaga samobójców Suzanne Young


Czytaj dalej