Wątpliwy powiew luksusu

3 czerwca 2012 Kosmetyki  Brak komentarzy


Przedpołudniowe niebo zachwycało swym niepokojącym pejzażem. Wataha ciemnych chmur z impetem nacierała przy wsparciu wiatru na blade słońce. Nisko zawieszone białe, puszyste kleksy, usiłowały odeprzeć atak zwiastujących deszcz konkurentek. Ostanie wstęgi błękitu uskarżały się na niewystarczająco wygodne miejsce na niebie. Zamknęłam okno w samochodzie. Wciąż jeszcze czułam na ręce zapach balsamu Gosh.


Czytaj dalej

Deszczowy prysznic

1 czerwca 2012 Dla dzieckaKosmetyki  Jeden komentarz

 

Pierwszy czerwcowy poranek przywitał mnie delikatnym stukaniem kropel deszczu o mój sfatygowany parapet. Oderwane kawałki chmur rozbijały się o kanciaste i bardziej zaokrąglone kształty napotkanych na swej drodze przeszkód. Ich częstotliwość i natężenie zmieniały się niczym dźwięki szalonej etiudy nieznanego kompozytora. Plany wstrętnych pyłków, które namiętnie atakowały cierpiących w tym czasie alergików, zostały doszczętnie zniszczone. Ku chwale czystego powietrza. Świeży powiew wyczekiwanej wilgoci rozbudzał pragnienie płuc, które nakłaniały mój nos do zaciągania się przyjemnym zapachem. Świat pozwolił wreszcie dojść łzom do głosu. Stłamszone przez nadchodzące lato z pokorą ustępowały pierwszeństwa kaprysom pogody, której faworytami w ostatnim czasie były upały. Przyklejone do szyb twarze dzisiejszych solenizantów wyrażały jedno wielkie rozczarowanie. Wesoły pochód ulicami miasta, zakończony uroczystym wręczeniem kluczy do jego bram najmłodszym mieszkańcom, pozostawał w sferze marzeń. Tegoroczny Dzień Dziecka na pewno będzie należał do tych zapłakanych.


Zamknęłam drzwi do prysznicowej kabiny i zmyłam ślady nocnego niewyspania żelem pod prysznic, który otrzymałam od A-Dermy.


Czytaj dalej

Nietypowe mleczko

30 maja 2012 Kosmetyki  6 komentarzy

Dobre dziecięce kosmetyki urzekają mnie swoją delikatnością oraz zapachem. W kosmetycznym świecie młodego konsumenta znajdą się takie produkty, które przysłużą się również jego rodzicom. Łagodne w swym działaniu emulsje do kąpieli nie wyrządzą krzywdy osobie, która boryka się z atopowym zapaleniem skóry, szampony na bazie rumianku poratują przetłuszczające się włosy, chusteczki nawilżane sprawdzą się w roli kosmetyku do... demakijażu, zaś maści przeciwko odparzeniom ukoją skórę po mechanicznej depilacji.


Takie nietypowe zastosowanie znalazłam również dla Mleczka Corine de Farme.



 

Czytaj dalej

Makaronowe wspomnienia

28 maja 2012 Kuchnia  8 komentarzy




Wczesne dzieciństwo kojarzy mi się z pobytami u babci oraz jej apetyczną kuchnią. Do dzisiaj żałuję, że nie udało mi się spisać babcinych przepisów na metrowego makowca, rosołu, który leczył każde przeziębienie, a w szczególności makaronu. W każde niedzielne przedpołudnie Maria odprawiała tylko jej znane rytuały nad wielką stolnicą, wiejskimi jajkami, wspaniałą mąką ze szczyptą magii. Pamiętam jej spracowane dłonie, usłane strumieniami ciemnozielonych żył, które z prawdziwą pasją zagniatały ciasto. Nie tylko poszczególne komponenty, ale i sposób tworzenia był gwarancją sukcesu. Uwielbiałam wówczas kreślić abstrakcyjne szlaczki na stolnicy, brudząc palce białym puchem. Nie zwracałam uwagi ani na proporcje, ani na kolejność czynności wykonywanych przez babcię. Dopiero w chwili, gdy zawijała ogromny płat cienkiego ciasta w roladę, zastygałam w bezruchu i obserwowałam jak szybko i zręcznie kroi je na zgrabne paseczki. Subtelne wstążki wirowały przez chwilę w powietrzu, by czym prędzej opaść na stolnicę i lekko przeschnąć. W tym momencie moje zainteresowanie makaronem ulatywało gdzieś daleko, by powrócić ze zdwojoną siłą, gdy pachnąca zupa przyjemnie drażniła nosy niedzielnych gości.


Moja babcia odeszła siedem lat temu, półtora miesiąca przed dniem, gdy na palcu mojej prawej dłoni pojawiła się obrączka. Ubolewam nad tym, że nie przetrwały żadne babcine przepisy, że w odpowiedniej chwili nie zadbałam o to, by kuchenna spuścizna Marii mogła cieszyć kolejne pokolenia.


Choćbym nie wiem jak się starała samodzielnie nie zrobię takiego makaronu, który wprawiłby w zdumienie moich wybrednych domowników. Dla niektórych makaron to makaron. Taka mieszanina wody i mąki. Na sklepowych półkach piętrzą się dumnie świderki, gwiazdki, muszelki, nitki i wstążeczki, które po ugotowaniu smakują jak zwykły zapychacz. Jeśli macie porównanie obecnych produktów z takim prawdziwym makaronem na pewno różnica robi na Was wrażenie.


Gdy udało mi się podjąć współpracę z Makaronami Międzybrodzkimi nie obiecywałam sobie żadnej smakowej uczty. Do czasu, kiedy to wrzuciłam makaron do wrzątku…


Czytaj dalej

Oklapnięty push-up

26 maja 2012 Kosmetyki  6 komentarzy


Z przyjemnością wzięłam udział w testowaniu odżywki Mrs. Potter’s w ramach akcji zorganizowanej przez producenta na Facebooku.


Wraz z pozostałymi osobami, którym udało się nawiązać współpracę z firmą produkującą kosmetyki do włosów, mogłam sobie wybrać jaką odżywkę chciałabym otrzymać.


Mój wybór padł na Ekspresową odżywkę, która za zadanie ma zwiększenie objętości fryzury.


Jakie są moje odczucia po zastosowaniu tego kosmetyku?


 

Czytaj dalej

Blogowanie z Cellu Slim

25 maja 2012 Kosmetyki  2 komentarzy

 


Dziś chciałabym podsumować moją przygodę z testowania Cellu Slim.
Na początku kieruję w stronę producenta serdeczne podziękowania za wybranie mnie do grona laureatek pierwszego etapu konkursu, za możliwość wypróbowania na swoim ciele kosmetyku ,,z górnej półki”, który póki co pozostaje dla mnie ze względu na cenę nieosiągalnym produktem, za zdobycie nowego doświadczenia, jakim było blogowanie na dotąd mi obcej platformie blogowej. Przede wszystkim dziękuję za wywiązanie się z jednej, ważnej dla mnie obietnicy, ale o tym na razie cicho sza ;)

Zadaniem 50 testerek było wypróbowanie na własnym ciele Cellu Slim oraz prowadzenie założonych przez producentów blogów. Swoje zapiski wklejam tutaj :)

Czytaj dalej

Testowanie Palette Color Shampoo

23 maja 2012 Kosmetyki  17 komentarzy

 

Już trzeci raz miałam przyjemność współpracować z portalem Prekursorki.pl.

Tym razem do przetestowania otrzymałam krem koloryzujący Paletce Color Shampoo w odcieniu 318 Rubinowa czerwień.

 

Czytaj dalej

Zdrowy Błonnik

22 maja 2012 Kuchnia  5 komentarzy


Powoli stajemy się coraz bardziej świadomymi konsumentami. Większość z nas podczas zakupów żywności zwraca uwagę nie tylko na cenę oraz opakowanie produktu, ale również i na jego skład.  Media zasypują nas informacjami na temat szkodliwych dla naszego zdrowia komponentów, które znaleźć można zarówno w szybkich daniach oraz półproduktach. Od racjonalnego podejścia do tematu do wpędzenia się w ekologiczną paranoję wiedzie nie tak znowu długa droga.


Osoby, które nie są w stanie dostarczyć swojemu organizmowi zalecanej dziennej dawki witamin oraz pozostałych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania elementów, chętnie korzystają z artykułów spożywczych, dodatkowo wzbogaconych o wspomniane składniki, bądź posiłkują się suplementami diety.


Coraz częściej natrafiam na produkty, w których główną rolę odgrywa błonnik. Jego nadmiar bądź brak może wiązać się z nieprzyjemnymi dla zdrowia konsekwencjami. Specjaliści zalecają, by dziennie dostarczać organizmowi przynajmniej 30g błonnika. Dzięki niemu praca jelit będzie przebiegała bez zakłóceń, zniknie problem zaparć, a nasze żołądki dłużej będą pełne. Bowiem błonnik w połączeniu z płynami pochłania wodę- w tym przypomina gąbkę, która zwiększa swoją objętość. Dzięki temu uczucie głodu znika na długi czas. Pozytywne działanie błonnika doceniają zwłaszcza osoby, które przebywają na diecie. Produkty bogate w błonnik pomagają przetrwać bardziej i mniej radykalne odchudzanie.


Od firmy Granex dostałam opakowanie Zdrowego Błonnika. Jak oceniam jego działanie, smak i wygląd? Tego dowiecie się w dalszej części recenzji.



Czytaj dalej

20 maja 2012 Dla dzieckaKsiążka  Brak komentarzy

Ostatnio albo piszę o kosmetykach albo o jedzeniu.

Tym razem znalazłam coś dla naszych Milusińskich.

Zapraszam do zapoznania się z recenzją Kurczaczka :)

 

 

Czytaj dalej

Zapraszam na ciasteczka z herbatą Oskar

18 maja 2012 Kuchnia  15 komentarzy


Dotąd nie myślałam o herbacie w innych kategoriach. Podobnie jak dla większości z Was była dla mnie po prostu napojem. Przeglądając blog mojej kulinarnej Guru spostrzegłam ciekawy przepis z wykorzystaniem zielonych liści. Do eksperymentu zachęciła mnie również paczka od pana Oskara, w której znalazłam dwie herbaty do przetestowania. Nie namyślając się zbyt długo, zgromadziłam niezbędne produkty i upiekłam herbaciane ciasteczka. Ich maślany smak i przyjemna dla zmysłów kruchość utwierdziły mnie w przekonaniu, że to była doskonała decyzja.



 

Czytaj dalej